Jeśli do piątku koronawirus nie zwolni, można się szykować na pełny lockdown – sygnalizują nasze źródła w rządzie. Dla biznesu to scenariusz najgorszy z możliwych.
– To może być wysłanie całej oświaty na naukę zdalną czy zakaz poruszania się poza dojazdem do pracy – mówi jeden z naszych rozmówców. Wszystko zależy od tego, czy zauważalne staną się efekty obostrzeń z połowy października: poszerzenia czerwonych stref, odesłania młodzieży na e-lekcje. Czyli czy zobaczymy spowolnienie przyrostu zakażeń. Sprawa jest dla rządu o tyle paląca, że w przyszły weekend wypada Wszystkich Świętych, Polacy ruszą więc na cmentarze.
Wprowadzone w sobotę regulacje pokazują, że rząd przestraszył się szybkiego przyrostu przypadków koronawirusa. – Mamy wzrost wykładniczy, spodziewamy się średnio ponad 20 tys. nowych przypadków dziennie w tym tygodniu – mówi nam osoba z rządu. Jeśli to tempo się nie zmniejszy, pod koniec tygodnia premier może podjąć decyzję o kolejnych obostrzeniach. – To może być wysłanie reszty szkół na naukę zdalną, zakaz przemieszczania się poza dojazdem do pracy – słyszymy. – Jak do piątku koronawirus nie zwolni, można się szykować na pełny lockdown – podkreśla inny z naszych rozmówców. To o tyle możliwe, że w przyszły weekend jest Wszystkich Świętych – to moment, kiedy większość odwiedza cmentarze oraz rodziny.