W opublikowanym w środę raporcie BdE wskazał, że 3,75 mln pracujących Hiszpanów, czyli prawie 20 proc. wszystkich zatrudnionych, związanych jest z turystyką, rozrywką i handlem, czyli sektorami znacząco poszkodowanymi w efekcie pandemii.

Bank centralny zalecił, aby bezrobotni z tych sektorów szukali szansy w branżach mniej dotkniętych koronawirusem, takich jak logistyka czy technologie informatyczne. Pracuje w nich 1,4 mln osób, czyli 7,4 proc. ze wszystkich zatrudnionych w Hiszpanii.

Według zaleceń BdE w najbliższych miesiącach wskazane jest szybkie przeszkolenie szczególnie bezrobotnych z sektorów hotelarstwa i handlu, gdyż w branżach tych personel zazwyczaj korzysta w małym stopniu z technologii informatycznych oraz ma mniejsze umiejętności z zakresu rachunkowości i czytania.

Reklama

Prognozy banku centralnego o nasilającym się kryzysie są zbieżne z opiniami ekspertów branży hotelarskiej. Z przeprowadzonych przez dziennik “El Mundo” rozmów z właścicielami sieci hotelowych wynika, że w samym tylko segmencie hoteli premium w 2020 r. nastąpi spadek o kilkaset miliardów euro.

Według szacunków dyrektora generalnego hotelarskiej spółki Melia Gabriela Escarrery, w tym roku w Hiszpanii w segmencie hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych należy się spodziewać strat na poziomie ponad 124 mld euro.

Z opublikowanych w poniedziałek przez BdE prognoz wynika, że hiszpański PKB spadnie w 2020 r. o 9,5-12,4 proc. Z kolei w 2021 r. bank centralny spodziewa wzrostu PKB o 6,1-8,5 proc.

Według prognoz rządu Sancheza do końca 2020 r. w Hiszpanii bezrobocie wzrośnie do 19 proc. Dopiero w 2021 r. spodziewany jest jego spadek do 17 proc. W kwietniu br. bezrobocie było szacowane na 14,9 proc.

Marcin Zatyka (PAP)