PiS chce szybko wprowadzić wybory mieszane i zwiększyć kontrolę PKW nad procesem. Przeciwny jest minister zdrowia.
PiS trzyma kurs na wybory 28 czerwca. W ciągu najdalej dwóch tygodni zarządzić je musi marszałek Sejmu Elżbieta Witek. ‒ Najlepiej byłoby wyznaczyć termin, gdy znane już będą zasady gry ‒ mówi nam osoba z rządu. Dlatego PiS zamierza szybko przyjąć ustawę dotyczącą prawa wyborczego tak, by nawet jutro znalazła się w Senacie.
Podstawą do porozumienia z opozycją mogą być wybory mieszane. Obywatele mieliby sami decydować, jak chcą głosować: w lokalach czy korespondencyjnie. Chętni będą musieli zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego na 12 dni przed dniem wyborów (pięć w przypadku osób w kwarantannie). Ta deklaracja będzie dotyczyła także ewentualnej drugiej tury wyborów.