Zaremba: Przywódca może być tylko jeden [OPINIA]

Piotr Zaremba, fot. Darek Golik
Piotr Zaremba, fot. Darek GolikDziennik Gazeta Prawna/Inne / Darek Golik
8 kwietnia 2020

W zeszły piątek zdawało się, że Jarosław Gowin pokonał Jarosława Kaczyńskiego, blokując pomysł organizowania wyborów prezydenckich w apogeum epidemii. Prawicowa większość chwilowo zrezygnowała z forsowania ustawy o całkowicie korespondencyjnym głosowaniu. Nasuwała się myśl: oni już z tym projektem nie zdążą. Senat ma przecież zamiar przetrzymać go miesiąc.

3185448-piotr-zaremba-publicysta-dgp.jpg
W piątek, kiedy projektu nie uchwalono, z kręgów bliskich premierowi Morawieckiemu dochodziły sygnały, że za nierealnym pomysłem konstytucyjnym Gowina kryje się dodatkowy scenariusz: ogłoszenia stanu klęski żywiołowej i dociągnięcia z wyborami gdzieś do sierpnia. Wydaje się, że zanim Kaczyński rozprawił się z Gowinem, musiał łamać premiera.

W poniedziałek Gowin został zmieciony logiką prawicowej maszynerii. Ustąpił z rządu. Ogłosił, że namaszcza na wicepremiera minister Jadwigę Emilewicz. Ba, choć sam nie miał zamiaru poprzeć projektu o korespondencyjnym głosowaniu, „rekomendował kolegom jego poparcie”, co było logicznym nonsensem. Ale Gowin chciał pokazać, że choć koledzy z Porozumienia odmawiają wsparcia jego oporu, dzieje się to za jego przyzwoleniem.

Pozostało 88% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.