Strach jest narzędziem, dzięki któremu utrzymuje się nas w ryzach i dyscyplinuje [WYWIAD]

koronawirus
koronawirusShutterStock
25 kwietnia 2020

Retoryka rządu, zwłaszcza w wydaniu premiera była od początku oparta na wykluczającej kategorii „normalności”. Pod wpływem pandemii, nasza mowa uległa dalszej pseudo-medykalizacji. Pojawił się „kordon sanitarny” oraz pojęcia ze ściśle medycznego porządku, które szybko awansowały do rangi terminów politycznych – mówi Katarzyna Kasiówna, filozofka, prodziekan Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Od epidemii i od pomysłu, który Foucault nazwie biowałdzą, czyli panowaniem na ludzką cielesnością. Jeżeli sobie pomyślimy o najbardziej efektywnych strategiach dominacji to główną jest panowanie nad ludzkim ciałem. Możemy mieć różne poglądy, ale kwestia fizycznego bólu i cierpienia wszystkich łączy. Idea, by oddzielać ludzi od siebie i wprowadzać obostrzenia polegające na odseparowaniu jednych od drugich, oddzieleniu chorych od zdrowych najbardziej się sprawdzała w czasie epidemii. W „Historii szaleństwa w dobie klasycyzmu” francuski filozof pisał o koloniach dla trędowatych jako miejscach odosobnienia ludzi ciężko chorych, właściwie nie leczonych. Terapia dla społeczeństwa miała polegać na wyłonieniu ich i oddzieleniu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.