Wzrost pensji Polaków będzie naszym "oczkiem w głowie". Ci, którzy zarabiają mniej niż 4,5 tys. zł brutto dostaną dodatkową premię, a dochód na rękę tych, którzy otrzymują płacę minimalną wzrośnie o 600 zł. Zlikwidujemy też zakaz handlu w niedzielę - zapowiedział w sobotę lider PO Grzegorz Schetyna.
Reklama

Schetyna mówił, że jedną z kluczowych i oczekiwanych przez Polaków zmian są wyższe pensje. "Niech państwo wreszcie zacznie szanować człowieka, który pracuje, nie można tylko bez końca dokładać mu ciężarów, nie może być jedynym, który nie skorzysta ze światowej koniunktury gospodarczej. To jest właśnie ten moment, w którym powinny urosnąć pensje" - powiedział Schetyna.

"Gwarantuję, że ci, którzy zarabiają mniej niż 4,5 tys. zł brutto dostaną dodatkową premię za aktywność i za pracę. I to jest inwestycja przede wszystkim w młodych ludzi, dodatkowo przygotujemy dla nich, dla młodych, specjalny pakiet startowy, wspierający rozpoczęcie przez nich aktywności zawodowej, obiecujemy to" - zadeklarował lider PO.

Mówił też, że dochód na rękę tych, którzy zarabiają płacę minimalną wzrośnie o ponad 600 zł. "A ich płaca na rękę praktycznie zrówna się z tym, co widzą na pasku (z wypłatą)" - powiedział Schetyna.

"Wzrost pensji Polaków będzie naszym oczkiem w głowie, będziemy na to wpływać też w bardziej pośredni sposób, choćby przez likwidację barier w gospodarce. Zniesiemy absurdalny zakaz handlu w niedzielę" - zapowiedział Schetyna.

Przekonywał, że Polska znajdzie się w dwudziestce krajów najbardziej przyjaznych przedsiębiorczości na świecie. "Będziemy też walczyć z nierównością płac dla kobiet, to po prostu niesprawiedliwe, że za taką samą pracę płaci się komuś mniej" - powiedział lider PO.

Schetyna mówił też, że w programie KO znalazł się m.in. punkt dotyczący czystego powietrza i wody. "To będzie bardzo, bardzo ważna sprawa" - podkreślił.

"Świeże powietrze już tylko z nazwy jest świeże, a znalezienie czystego - wymaga wypraw i poszukiwań. Ogromne obszary Polski zagrożone są pustynnieniem. Już za naszego życia krajobraz Polski może zmienić się nie do poznania. Produkcja rolna może stać się niezwykle trudna, a w niektórych miejscach po prostu niemożliwa" - mówił lider Platformy.

Według Schetyny "zmiany klimatyczne z trudem przebijają się do naszej świadomości". "Pamiętajmy, że nie jesteśmy wyspą, ani tym bardziej oddzielną planetą. Załamanie klimatyczne na świecie obejmie nas tak samo, jak innych. Musimy działać i musimy to traktować jako twarde zobowiązanie" - podkreślił szef PO.

Zapowiedział, że w ciągu ośmiu lat Koalicja zredukuje zanieczyszczenie powietrze w Polsce do "poziomu w pełni bezpiecznego dla zdrowia". Jak wskazał, będzie temu służyć nie tylko wymiana pieców z dopłatą, ale też nowe podejście do energetyki.

"Zobowiązujemy się, że do 2030 r. wyeliminujemy węgiel w ogrzewaniu domów i mieszkań, do 2035 r. - w ogrzewaniu systemowym, a do 2040 r. - w energetyce" - zadeklarował Schetyna.

"Musimy Polskę posprzątać" - oświadczył lider PO. Mówił, że należy wydać natychmiastowy zakaz sprowadzania śmieci do Polski oraz ograniczyć zużycie plastiku.

Przewodniczący Platformy zapowiedział też program "Dzika rzeka", który - jak tłumaczył - "uratuje i zwróci naturze najcenniejsze polskie rzeki i rzeczki". Podkreślił, że Koalicja przeprowadzi też projekt "Zielona Polska", który przewiduje zalesienie naszego kraju.