Zarif, który jest - jak pisze Reuters - najlepszym irańskim dyplomatą i negocjatorem, poinformował Qureshiego, że podejmie rozmowy z Indiami.

Konflikt między Pakistanem a Indiami nasilił się w ciągu ostatnich dwóch dni; we wtorek indyjskie lotnictwo zaatakowało w północno-zachodnim Pakistanie obóz szkoleniowy islamistycznego ugrupowania Jaish-e-Mohammed (JeM - Armia Mahometa), które przyznało się do dokonania 14 lutego samobójczego zamachu bombowego w spornym Kaszmirze.

W ataku zginęło 40 członków indyjskich paramilitarnych sił policyjnych. Zdaniem indyjskiego rządu władze pakistańskie były zamieszane w ten atak, czemu Islamabad zaprzecza.

Reklama

W środę pakistańskie siły powietrzne zaatakowały cele w kontrolowanej przez Indie części Kaszmiru i zestrzeliły dwa indyjskie samoloty bojowe w swojej przestrzeni powietrznej.

Zarif w poniedziałek podał się do dymisji, która nie została przyjęta przez prezydenta Hasana Rowhaniego, i w środę stało się oczywiste, że jest on nadal szefem irańskiej dyplomacji.

Jak komentuje Reuters, mimo niechęci konserwatywnych kręgów politycznych do umiarkowanego Zarifa okazało się, że jest nieodzowny jako negocjator w okresie, w którym Teheran musi podtrzymywać dobre stosunki z wieloma krajami, by zrównoważyć koszty gospodarcze, jakie ponosi w związku z amerykańskimi sankcjami.

Nawet konserwatyści potrzebują Zarifa, by prowadził rozmowy z takimi krajami jak Indie i Chiny, aby znaleźć partnerów handlowych, których nie obchodzą sankcje USA - pisze Reuters. (PAP)

fit/ mc/