Podczas rozmowy w RMF FM Krzysztof Szczerski został zapytany, czy Polska "kupuje" sobie Fort Trump. W tym kontekście wymieniono m.in. zakup amerykańskiego systemu artylerii rakietowej HIMARS za 414 mln dol. oraz ubiegłotygodniową konferencję dotyczącą pokoju na Bliskim Wschodzie, która odbywała się w Warszawie.

"My nie kupujemy Fortu Trump. My negocjujemy z Ameryką umowę o zwiększonej obecności amerykańskiej w Polsce" - odpowiedział szef gabinetu prezydenta. Zaznaczył, że negocjacje są twarde, a Polska rozmawia z USA w suwerenny sposób. "To nie jest tak, że my musimy wykonać ileś ruchów czy gestów w stronę amerykańską, żeby zasłużyć sobie na te bazy" - mówił.

Szczerski zaznaczył, że zakup systemu artylerii rakietowej HIMARS jest dla Polski korzystny.

Reklama

Przyznał, że aby doszło do umowy dotyczącej budowy Fortu Trump muszą być spełnione trzy warunki. "Dla wszystkich, którzy znają się na wojskowości musi być to czytelny sygnał, że Polska jest silniejsza i bezpieczniejsza" - mówił. Dodał, że chodzi w tym punkcie o obecność żołnierzy amerykańskich.

"Po drugie - mają być to wzmocnienia, które będą także służyły całemu regionowi" - dodał. W tym kontekście mówił m.in. o mobilności wojskowej czy wspólnych ćwiczeniach. "Tak żebyśmy mogli powiedzieć: Polska jest nie tylko dla siebie, ale też dla regionu" - wskazał.

"Po trzecie - musi być to uzgodnione w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, ponieważ nie chcemy tą zwiększoną obecnością w Polsce tworzyć podziałów w NATO" - mówił.

Komentując te wypowiedzi prowadzący audycję stwierdził, że już dziś te trzy punkty są spełnione. Szczerski zaznaczył, że "to wszystko będzie na wyższym poziomie niż jest dzisiaj". "Po tej decyzji będziemy wszyscy czuć się bezpieczniej dlatego, że będziemy mieć jeszcze większą siłę odstraszania i obrony" - powiedział. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski