Wierzę, że ETPC zajmie się sprawami osób objętych ustawą dezubekizacyjną - mówi mecenas Anna Rakowska-Trela

akta, archiwum
akta, archiwumShutterStock
12 października 2018

- Taki jest cel moich skarg - próbny. Jeśli trybunał uzna, a jestem przekonana, że tak się stanie, iż są zasadne, otworzą drogę do odwołania się innym osobom. Bo w kraju ta droga została dla nich zamknięta: sądy nie procedują ich spraw, czekając, aż Trybunał Konstytucyjny wypowie się, czy ustawa dezubekizacyjna jest zgodna z konstytucją - mówi mecenas Anna Rakowska-Trela, reprezentująca osoby objęte ustawą dezubekizacyjną.


Do ETPC wysłałam już trzy skargi, dwie kolejne są przygotowane, pójdą do Strasburga na dniach. I mam nadzieję, że trybunał odpowie jeszcze w tym roku. Ta pierwsza odpowiedź będzie krótka: przyjmujemy bądź nie przyjmujemy skargi. Liczę jednak na to, że skargi zostaną przyjęte do rozpoznania. Na razie nie mam zamiaru wysyłać więcej skarg, te pięć to taka próbna seria - zobaczymy, co z nimi ten europejski sąd zrobi.


To prawda, że orzecznictwo nie jest dla nas przychylne. Ale też do niedawna trybunał orzekał w sprawach toczących się w normalnie funkcjonującym państwie prawa. Kolejną rzeczą, która działa przeciwko moim klientom jest to, że zwykle ETPC nie orzeka w sprawach emerytalno-rentowych. Niemniej jednak jestem dobrej myśli - wierzę, że ten organ zajmie się sprawami ludzi, których reprezentuję. Tę nadzieję daje mi to, że pochylił się nad problemem tzw. rodzin smoleńskich, czyli krewnych ofiar, które zginęły w katastrofie rządowego samolotu, a których ekshumacji ciał przeciwstawiały się rodziny. Zażaliły się na decyzję, ale kodeks postępowania karnego nie przewiduje czegoś takiego, jak zażalenie się na decyzję o ekshumacji, więc zażalenie zostało odrzucone. Wobec sprzeciwu bliskich Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem, czy brak drogi odwoławczej jest zgodny z ustawą zasadniczą. Jednak już na tym etapie, nie czekając na rozstrzygnięcie TK, rodziny smoleńskie zwróciły się do ETPC. Ten przyjął ich skargę wychodząc z założenia, że w naszym kraju Trybunał Konstytucyjny nie działa, nie daje konstytucyjnej drogi odwoławczej obywatelom, więc wziął niejako jego rolę na siebie. Przyznał rację skarżącym i zasądził na ich rzecz po 16 tys. euro odszkodowania. Wierzę, że w przypadku klientów, których reprezentuję, będzie podobnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.