Problemy z sygnałem GPS nad polskim wybrzeżem ponownie się nasilają. W ciągu kilkunastu godzin operatorzy zgłosili serię incydentów związanych z utratą dronów nad Bałtykiem i w rejonie Trójmiasta. Według relacji użytkowników nowoczesne maszyny nagle tracą pozycję, zrywają łączność lub odlatują w nieznanym kierunku. Coraz częściej pojawiają się też ostrzeżenia dotyczące spoofingu GPS, czyli podszywania się pod sygnał satelitarny.
W ostatnich godzinach liczba zgłoszeń dotyczących problemów z nawigacją wyraźnie wzrosła. W sobotę dwóch operatorów miało stracić swoje drony podczas lotów w rejonie wybrzeża. W niedzielny poranek w aplikacji Drone Tower pojawiły się kolejne cztery zgłoszenia dotyczące utraty maszyn. Większość incydentów dotyczyła Trójmiasta, ale jeden z przypadków odnotowano również w Krynicy Morskiej.
Operatorzy oraz mieszkańcy północnej Polski od miesięcy informują o problemach z sygnałem GPS. Tym razem skala zakłóceń ma być jednak znacznie większa niż dotychczas. Według relacji użytkowników trudności pojawiają się nagle i dotyczą nawet profesjonalnych urządzeń wyposażonych w zaawansowane systemy stabilizacji lotu.
Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których dron po utracie sygnału GPS zaczyna wykonywać niekontrolowane manewry, zawisa w powietrzu lub samoczynnie zmienia kierunek lotu. W wielu przypadkach operatorzy tracą możliwość bezpiecznego sprowadzenia sprzętu na ziemię.
Zakłócenia GPS coraz silniejsze nad północną Polską
Operatorzy dronów podkreślają, że obecna sytuacja jest wyjątkowo trudna. Problemy dotyczą nie tylko amatorskich lotów rekreacyjnych, ale także działalności komercyjnej, w tym fotografii lotniczej, inspekcji technicznych czy pomiarów geodezyjnych.
Jeden z operatorów ostrzegł, że ryzyko utraty maszyny jest obecnie bardzo wysokie i zalecił całkowite wstrzymanie lotów w części regionów nadmorskich. W praktyce oznacza to poważne utrudnienia dla branży wykorzystującej bezzałogowe statki powietrzne.
Zakłócenia GPS nie ograniczają się wyłącznie do dronów. W ostatnich miesiącach sygnały o problemach zgłaszali również użytkownicy systemów nawigacji samochodowej, marynarze oraz osoby związane z lotnictwem. Dochodziło do błędnego wskazywania pozycji, chwilowych utrat sygnału oraz problemów z synchronizacją urządzeń.
Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem radiowym zwracają uwagę, że region Morza Bałtyckiego od kilku lat znajduje się pod coraz większą presją działań zakłócających systemy satelitarne. Szczególnie narażone są obszary północnej Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii.
Spoofing GPS coraz większym zagrożeniem dla operatorów dronów
Największe obawy budzi obecnie spoofing GPS. To znacznie bardziej niebezpieczne zjawisko niż klasyczne zagłuszanie sygnału, określane jako jamming.
W przypadku jammingu urządzenie po prostu traci dostęp do sygnału satelitarnego. Spoofing działa inaczej. System generuje fałszywe dane lokalizacyjne, przez co urządzenie otrzymuje błędne informacje o swoim położeniu.
Dron może wówczas uznać, że znajduje się setki metrów od rzeczywistej pozycji. Autopilot zaczyna reagować na fałszywe współrzędne i wykonuje manewry, które z punktu widzenia operatora wydają się całkowicie irracjonalne.
To właśnie dlatego nowoczesne maszyny wyposażone w systemy automatycznego powrotu do operatora mogą nagle odlecieć w nieznanym kierunku albo całkowicie zniknąć z radaru. W skrajnych przypadkach dochodzi do utraty kontroli nad sprzętem mimo zachowania połączenia radiowego.
Eksperci podkreślają, że spoofing GPS jest szczególnie trudny do wykrycia, ponieważ urządzenie często nie informuje operatora o zagrożeniu. System nawigacyjny działa pozornie prawidłowo, lecz opiera się na całkowicie fałszywych danych.
Wojna w Ukrainie zmieniła sytuację nad Bałtykiem
Problemy z GPS w północnej Polsce zaczęły wyraźnie narastać po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku. Już wcześniej eksperci wskazywali, że źródłem zakłóceń mogą być rosyjskie systemy walki radioelektronicznej rozmieszczone w obwodzie królewieckim.
W ostatnich dwóch latach kraje NATO wielokrotnie alarmowały o rosnącej liczbie incydentów związanych z zakłócaniem sygnału satelitarnego w rejonie Morza Bałtyckiego. Problemy zgłaszały między innymi Finlandia oraz państwa bałtyckie.
Fińskie linie lotnicze Finnair czasowo zawieszały nawet część połączeń do estońskiego Tartu z powodu zakłóceń GPS wpływających na bezpieczeństwo lądowań. O problemach informowały również służby lotnicze w Norwegii i Szwecji.
Zakłócenia są obecnie traktowane jako element działań hybrydowych prowadzonych wobec państw NATO i Unii Europejskiej. Ich skutki odczuwają nie tylko operatorzy dronów, ale również transport morski, logistyka, infrastruktura krytyczna i systemy bezpieczeństwa.
Operatorzy dronów apelują o ograniczenie lotów
W środowisku operatorów coraz częściej pojawiają się apele o zachowanie szczególnej ostrożności podczas lotów nad północną Polską. Specjaliści rekomendują unikanie lotów dalekiego zasięgu oraz kontrolowanie liczby dostępnych satelitów przed startem.
Część użytkowników zaleca również przechodzenie w tryb manualny i ograniczenie korzystania z automatycznych funkcji opartych na GPS. Problem polega jednak na tym, że większość współczesnych dronów jest silnie uzależniona od sygnału satelitarnego.
W przypadku nasilonych zakłóceń nawet doświadczeni operatorzy mogą mieć trudności z bezpiecznym przejęciem kontroli nad urządzeniem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu