Projekty obywatelskie można wyrzucać do kosza [OPINIA]

12 września 2018

Niedawno media społecznościowe obiegła wiadomość o tym, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński wysłał do pierwszego czytania obywatelski projekt ustawy znoszący obowiązek szczepień. Informacja, zwłaszcza wśród osób krytycznych wobec rządu, kolportowana była jako świadectwo tego, że Armagedon u bram. Za chwilę przestaną szczepić, a stąd prosta droga do dżumy czy cholery. Problem w tym, że mało kto z kolportujących zna ustawę o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.

A tam jest sztywny zapis, że ustawa ma w ciągu trzech miesięcy od daty wpłynięcia do marszałka Sejmu zostać przesłana do pierwszego czytania. To przepis, który działa od 1999 r. Więc Marek Kuchciński musiał to zrobić, podobnie, gdyby projekt wpłynął w poprzedniej kadencji, musieliby to zrobić Małgorzata Kidawa-Błońska czy wcześniej Radosław Sikorski. Wątpliwe, by projekt wniesiony 11 lipca został rozpatrzony na tym posiedzeniu, ale musi się to stać w ciągu miesiąca.

Pozostało 63% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.