Protestujący opuścili parlament z poczuciem krzywdy. Rząd przekonuje, że więcej dać nie może. Niepełnosprawni jednak sporo zyskali, a władza sporo straciła.
– Po 40 dniach walki o godne życie naszych dzieci, po 40 dniach ciągłych upokorzeń ze strony rządu zawieszamy protest. Ten rząd nie jest gotowy do dialogu z nami – mówiła Iwona Hartwich, jedna z liderek protestu, wczoraj po wyjściu z Sejmu.
Zdaniem ekspertów rząd, owszem, wygrał, ale ze słabszym przeciwnikiem, stosując czasem ciosy poniżej pasa.