ABW potwierdziła zatrzymanie urzędnika podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Grozi mu 10 lat więzienia. Według informacji portalu Energetyka24.com zatrzymany 23 marca Marek W. to wieloletni (od 2007 r.) pracownik najpierw Ministerstwa Gospodarki, a potem resortu energii. Służby oskarżają go o przekazywanie Rosjanom strategicznych informacji dotyczących działań polskiego rządu w sprawie budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec.
Najpierw miało być to możliwe dzięki jego pracy w departamentach energetycznych (jego CV mówi o biegłej znajomości prawa energetycznego oraz krajowej infrastruktury energetycznej), potem związanych z funduszami unijnymi (pozyskiwanie finansowania projektów). – Nie kojarzę, żebym miał z nim kiedykolwiek styczność – mówi DGP Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie PO–PSL. – Na pewno nie był ani na naradach kierownictwa, ani na spotkaniach związanych stricte z energetyką, ani przy ustalaniu szczegółów ustaw – zapewnia.
Marka W. nie kojarzy także sekretarz stanu w resorcie gospodarki w latach 2013–2015 Jerzy Witold Pietrewicz. W resorcie energii z kolei usłyszeliśmy, że odpowiednim źródłem informacji są służby specjalne, ponieważ szef resortu Krzysztof Tchórzewski jest nieobecny. Z ministrem nie udało nam się skontaktować. – Marek W. został aresztowany na trzy miesiące. To czas na przygotowanie ewentualnego aktu oskarżenia. Na tę chwilę nie mogę powiedzieć, czy będą kolejne zatrzymania czy zarzuty – powiedział DGP Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Reklama
Gdy w mediach pojawiły się informacje o tym, kim może być podejrzany o szpiegostwo na rzecz Rosji Marek W., jednocześnie pojawiło się mnóstwo pytań do dziennikarzy piszących o energetyce. Marek W. to człowiek, który kilka lat temu założył na Facebooku grupę dyskusyjną Energy Insight (autorka jest jej członkiem, a od niedawna także administratorem). Liczyła ponad 600 osób, a wśród nich byli m.in.: minister rozwoju Jerzy Kwieciński, posłanka PiS Izabela Kloc, poseł PO Krzysztof Gadowski, wielu dziennikarzy i ekspertów z branży. Wczoraj po południu grupa zaczęła się kurczyć.
– Kojarzę tego człowieka jako komentatora spraw energetycznych, ale nie przypominam sobie jego obecności w Sejmie – mówi DGP poseł Gadowski. – Służby muszą udowodnić stawiane zarzuty i jeżeli się one potwierdzą, takie osoby trzeba eliminować z życia gospodarczego – dodaje. „Jestem członkiem forum Energy Insight założonego przez Marka W. Czy byliśmy celem akcji służb specjalnych?” – pytał na Twitterze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu energetycznego BiznesAlert.

Reklama
Na forum z kolei pojawiły się komentarze, że „możemy spokojnie zaprzestać działalności na grupie, skoro wiadomo, kto patrzy”. Sprawdziliśmy aktywność Marka W. przez kilka ostatnich miesięcy. Żaden z wpisów nie wskazywał, że forum jest wykorzystywane do innych celów niż dyskusje na tematy energetyczne. – Tym niemniej taka baza ludzi w jednym miejscu, gdzie w każdej chwili ktoś coś ciekawego może napisać, to jednak potężne narzędzie – twierdzi jeden z naszych rozmówców.
Rosyjski ambasador Siergiej Andriejew został wczoraj wezwany do polskiego MSZ w związku ze sprawą zamachu na życie Siergieja Skripala. Minister Jacek Czaputowicz ogłosił wczoraj, że Warszawa w geście solidarności z Londynem wydali czterech rosyjskich dyplomatów (szerzej o tym na A4). Jeden z rozmówców DGP zajmujący się bezpieczeństwem jest zdania, że to właśnie aresztowanie W. stało się formalną podstawą do wydalenia rosyjskich dyplomatów z Polski. Rzecznik Żaryn wyraźnie wskazał, z kim spotykał się Marek W. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o dwóch oficerów wywiadu działających pod przykryciem dyplomatycznym.
Marek W. to nie pierwsza osoba, która miała się interesować polską branżą energetyczną na zamówienie Rosji. W listopadzie 2017 r. wyrok siedmiu lat więzienia usłyszał Stanisław Sz., prawnik z podwójnym obywatelstwem Polski i Rosji. Sz., którego zatrzymano w 2014 r., miał zbierać na zlecenie wywiadu wojskowego GURSz, bardziej znanego pod starym skrótem GRU, niejawne informacje na temat rynku gazu, zwłaszcza gazoportu w Świnoujściu. A także pisać dla rosyjskich służb charakterystyki polskich dziennikarzy i ekspertów pod kątem ich podatności na wpływy i propagandę. W związku ze sprawą Sz. z Polski wydalono kilku oficerów wywiadu wojskowego pracujących w Warszawie pod przykryciem dyplomatycznym.
To nie przypadek, że dwie głośne sprawy szpiegowskie, które ujawniły ostatnio polskie służby, miały związek z energetyką. Kreml traktuje swoje koncerny energetyczne jako narzędzie do realizacji celów politycznych. W 2017 r. prezydent Władimir Putin podpisał „Strategię bezpieczeństwa gospodarczego Federacji Rosyjskiej w okresie do 2030 r.”. Zapisano tam m.in., że „zmiana struktury światowego popytu na surowce energetyczne” i „rozwój zielonych technologii” stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. A o to, by było ono bezpieczne, dbają m.in. służby specjalne, torpedując niekorzystne dla Moskwy trendy.