W czwartek weszły w życie przepisy ustawy o IPN, które wprowadzają karę więzienia za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy. Intencją nowego prawa jest walka ze sformułowaniami "polskie obozy śmierci".

Sekretarz generalny Nowoczesnej Adam Szłapka ocenił, że nowela ustawy o IPN jest bardzo zła. „Stanowisko Nowoczesnej jest jednoznaczne: tej ustawy nie da się poprawić. To jest ustawa bardzo zła. Nie można zastosować jakiejkolwiek nowelizacji, trzeba po prostu przywrócić poprzedni stan prawny” – powiedział polityk na czwartkowej konferencji prasowej.

Według niego w sporach dotyczących interpretacji historii nie powinien uczestniczyć prokurator. Szłapka zapowiedział, że jeżeli w przestrzeni publicznej pojawią się, także ze strony polityków PiS, jakiekolwiek próby „zafałszowywania historii”, Nowoczesna będzie, na podstawie ustawy o IPN, składać zawiadomienia do prokuratury.

Reklama

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus zadeklarowała, że „jeśli jakikolwiek artysta czy twórca będzie ścigany za to, że – według Prawa i Sprawiedliwości – złamał prawo”, będzie go w tej sprawie broniła.

Politycy PiS i członkowie rządu wielokrotnie zapewniali, że celem noweli ustawy o IPN nie jest ściganie artystów czy publicystów. „Celem ustawy jest troska o historyczną prawdę, a nie ograniczanie naukowców, w tym historyków. Ustawa wyraźnie wskazuje, że nie obejmuje działalności naukowej, a także artystycznej” – mówił w niedawnym wywiadzie dla PAP minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę 6 lutego, a 14 lutego skierował ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności jej przepisów z przepisami ustawy zasadniczej.

Wniosek prezydenta do TK dotyczy głównie przepisu, który wprowadza karę do 3 lat więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką. Prezydent zarzucił niezgodność tego przepisu m.in. z art. 2 konstytucji (mówiącym o tym, że Polska jest m.in. demokratycznym państwem prawnym) i art. 54 konstytucji (głosi on, że „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”).

„Stosowanie regulacji prawnej przewidującej odpowiedzialność karną za przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu popełnionych zbrodni nie może zagrażać świadectwu prawdy o Holokauście oraz swobodzie wypowiedzi gwarantowanej przez Konstytucję, także wówczas, gdy wypowiedzi te są kontrowersyjne” - podkreślił Andrzej Duda we wniosku do TK.

Prezydent zaskarżył także przepisy noweli w części obejmującej wyrazy "ukraińskich nacjonalistów" oraz wyrazy "i Małopolski Wschodniej", wskazując że pojęcia te są "niedookreślone".

Chodzi o to, że w ustawie o IPN znalazły się przepisy, które mają umożliwić wszczynanie postępowań karnych za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów (także zbrodniom tych ukraińskich formacji, które kolaborowały z III Rzeszą Niemiecką). Zapisano, że tymi zbrodniami są "czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950, polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności". Dodano również, że taką zbrodnią ukraińskich nacjonalistów było m.in. ludobójstwo na obywatelach II RP na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Nowelizacja wywołała kontrowersje m.in. w Izraelu, USA i na Ukrainie. (PAP)

autor: Marta Rawicz