Premier Morawiecki ma gotową strategię. Mamy coś do zaoferowania Komisji Europejskiej.
Na starcie negocjacji budżetowych głównym zagrożeniem dla Polski są plany cięć w funduszach spójności i polityce rolnej. Po wyjściu z UE Wielkiej Brytanii i pojawieniu się w związku z tym luki w unijnej kasie inne pozycje wydatkowe mają być wzmacniane kosztem tych funduszy. Poznaliśmy polskie stanowisko na pierwszy etap rozmów o budżecie.
– Jeśli mają być nowe cele, potrzebne są nowe pieniądze. Polska ma konstruktywne stanowisko: oferujemy wsparcie dla Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o podniesienie budżetu europejskiego i tym samym podwyższenie wysokości składki. Jesteśmy gotowi do rozmowy o tym, by płacić więcej, ale jest to uwarunkowane generalnym kompromisem w sprawie tego, na co mamy płacić – mówi Konrad Szymański, wiceszef MSZ odpowiedzialny za politykę unijną. W podobnym tonie wypowiada się wiceminister Inwestycji i Rozwoju Paweł Chorąży. – Nasze otwarcie na dyskusję o podwyższeniu składki zależy od tego, co będzie w budżecie. Jeśli nasze priorytety nie będą uszczuplone, jesteśmy w większym stopniu gotowi partycypować w budżecie – podkreśla wiceszef resoru rozwoju.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.