Około 3 tys. ludzi wzięło udział w pochodzie w Hebronie, w południowej części Zachodniego Brzegu Jordanu. Grupa protestujących zaczęła rzucać kamieniami w izraelskich żołnierzy, którzy odpowiedzieli gazem łzawiącym.

Napływają również doniesienia o starciach w Betlejem i na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. Na razie nie ma informacji o rannych.

6 grudnia Trump poinformował, że nakazał Departamentowi Stanu USA przygotowanie przeniesienia amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Podkreślił jednocześnie wolę Stanów Zjednoczonych, by pomagać w osiągnięciu porozumienia w konflikcie bliskowschodnim, możliwego do zaakceptowania dla obu stron.

Reklama

Decyzja ta wywołała protesty dziesiątek tysięcy muzułmanów na całym świecie; AFP pisze o licznych przypadkach palenia amerykańskiej flagi i deptaniu zdjęć Trumpa. W wyniku ataków przeprowadzonych w odpowiedzi na ostrzał rakietowy terytorium Izraela i w starciach z izraelskimi siłami bezpieczeństwa zginęło czterech Palestyńczyków.

AFP ocenia jednak, że manifestacje nie odbywają się na tak dużą skalę, jaką z niepokojem przewidywała społeczność międzynarodowa, ostrzegając przed niekontrolowaną reakcją łańcuchową. Radykalny palestyński Hamas wyzwał do "nowej intifady" i ocenił, że decyzja Trumpa to otwarcie "bramy piekieł".

W czwartek na szczycie UE w Brukseli liderzy państw Unii Europejskiej potwierdzili, że "28" będzie respektować międzynarodowy konsensus dotyczący Jerozolimy, zanim ostateczny status tego miasta zostanie uzgodniony w bezpośrednich rozmowach między Izraelczykami a Palestyńczykami. Z kolei skupiająca 57 państw Organizacja Współpracy Islamskiej (OWI) uznała Jerozolimę Wschodnią za stolicę Palestyny.

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela; prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią część miasta. W Jerozolimie znajduje się wiele izraelskich budynków rządowych, w tym parlament i Sąd Najwyższy.(PAP)

ulb/ mal/