Premier Mateusz Morawiecki w expose nie powiedział nic o relacjach ze Wschodem, z Rosją; mógłby przynajmniej jakimś gestem zwrócić się do braci Rosjan, tego mi zabrakło - powiedział lider koła Wolni i Solidarni, ojciec nowego premiera, Kornel Morawiecki.
Reklama

Kornel Morawiecki pytany w TVN24 o expose Mateusza Morawieckiego powiedział, że czuł radość i ciężar odpowiedzialności, który spoczywa na nowym premierze. Przypomniał, że jego syn w swoim przemówieniu akcentował jedność i to, że Polacy są biało-czerwoną drużyną.

Lider koła Wolni i Solidarni był pytany, czy za radykalny spór polityczny w Polsce, odpowiada tylko jedna strona - czy nie ma winy po stronie PiS.

- "Myślę, że my wszyscy odpowiadamy, my wszyscy Polacy osłabiamy się tym sporem i to jest nasza zbiorowa wina w jakimś sensie. Jeżeli mamy toczyć rozmowy i mamy się nawet spierać, to powinno to być w jakichś granicach, nie może być tak, żeby mój kolega z PO wychodził na mównicę i kończył swoje przemówienie "precz z Kaczorem dyktatorem". Jakim to dyktatorem jest pan prezes? Czy łamane są jakieś prawa obywatelskie? Czy jest brak demokracji, czy ktoś jest prześladowany? - powiedział K. Morawiecki.

Pytany, czy zabrakło czegoś w expose syna wskazał, że nowy premier nie powiedział zupełnie nic o relacjach ze Wschodem, z Rosją. - Nie padła w ogóle nazwa tego państwa, a to jest bardzo poważna relacja - powiedział K. Morawiecki. Dodał, że nie powinno być tak, aby te dwa narody były przeciwstawiane sobie.

Znaczył, że jego syn mógłby "przynajmniej jakimś gestem zwrócić się do braci Rosjan". - Byłby to ważny gest, tego mi zabrakło - powiedział lider koła Wolni i Solidarni.

Pytany o opinie opozycji, że jego jego syn będzie "marionetką" prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, odparł: - Moją marionetką, jako chłopak nie był.

Dopytywany, czy Mateusz Morawiecki, jako premier będzie miał większą niezależność niż Beata Szydło, odpowiedział: - Mateusz jest mniej w ogóle związany z tą partią, która go wskazała na premiera, ma mniejsze tam umocowanie. To jest też jego słabość, ale z drugiej strony dobrze jakby tę słabość przekuł w swoją siłę, bo wtedy on jest większym otwarciem na społeczeństwo.

K. Morawiecki ocenił, że nowy rząd jest "taki sam, ale nie taki sam", ponieważ - jak podkreślił - jest pod innym przywództwem. Dodał, że gdyby jego syn był złym premierem, to jak najszybciej należy go zmienić. - Ale ja wierzę, że będzie dobrym premierem - zastrzegł. Pytany, czy Kaczyński wybrał Mateusza Morawieckiego na swoje następcę, lider koła Wolni i Solidarni odparł, że tego nie wie, "ale pewne fakty na to wskazują".

W internetowej części programu K. Morawiecki był pytany, czy jemu i jego synowi nie przeszkadza, że za reformę sądownictwa odpowiada "prokurator stanu wojennego" Stanisław Piotrowicz (PiS). - Mnie przeszkadza nie chcę oceniać pana Piotrowicza, ale rzeczywiście uważam, że ktoś, kto był prokuratorem w stanie wojennym, nie powinien być szefem komisji sprawiedliwości - powiedział K. Morawiecki. Podkreślił jednocześnie, że Piotrowicz jest bardzo dobrym prawnikiem i podobają mu się wyjaśnienia Piotrowicza dot. sądownictwa.