"Poprzemy odpowiedź państw prawa na jakąkolwiek próbę złamania harmonii społecznej" - powiedział Sanchez na konferencji prasowej w Barcelonie. Reakcja władz centralnych może polegać na zawieszeniu autonomii leżącego na północnym wschodzie regionu.

Sanchez kieruje Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE), która jest głównym ugrupowaniem opozycyjnym w parlamencie w Madrycie.

Polityk nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy jego ugrupowanie poparłoby użycie art. 155 hiszpańskiej konstytucji, przewidującego zawieszenie autonomii. "Wszystko w swoim czasie. Rozumiem, jak pilne jest to pytanie, ale do ostatniego momentu będziemy prosić o dialog" - dodał.

Reklama

Sanchez wyraził przekonanie, że reakcja rządu w Madrycie na ewentualną secesję będzie zgodna z konstytucją. "Mam nadzieję, że będzie to decyzja mądra i szczera" - dodał.

Zaapelował też do szefa katalońskiego rządu Carlesa Puigdemonta, aby zrezygnował z proklamowania niepodległości. "Mam nadzieję, że jeśli na nas spojrzy, to nas wysłucha, że skończy z tym wszystkim, że nie ogłosi jednostronnie niepodległości" - podkreślił.

1 października regionalny rząd Puigdemonta zorganizował referendum w sprawie niepodległości Katalonii. Odbyło się ono mimo zawieszenia przez Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii ustawy o plebiscycie. W referendum wzięło udział ok. 43 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Katalonii i ponad 90 proc. uczestników opowiedziało się za odłączeniem się regionu od reszty kraju.

W piątek parlament Katalonii poinformował, że we wtorek Puigdemont wystąpi przed jego deputowanymi, aby omówić obecną sytuację polityczną. Niektórzy komentatorzy spodziewają się, że katalońscy deputowani popierający secesję mogą wówczas proklamować niepodległość regionu. (PAP)