Albo PiS, albo Kukiz. To między tymi partiami wybierają młodzi z małych miejscowości. Przy czym większość głosuje na tę pierwszą. Przede wszystkim ze względów socjalnych, bo jest już program 500 plus, a teraz „Mieszkanie plus” – mówi Mateusz Malarczyk, doktorant socjologii na Uniwersytecie Warszawskim, pochodzący z Małogoszcza (woj. świętokrzyskie).
Z jego obserwacji wynika, że już choćby z warszawiakami jest więcej komplikacji. Wśród nich Kukiz jest spalony – jest showmanem, a nie politykiem z wizją. Z kolei opinie o partii rządzącej nie są jednoznaczne. Wielu młodych ocenia program wsparcia rodzin jako bardzo mądre posunięcie, lecz zarazem krytycznie odnosi się do polityki zagranicznej oraz reformy sądów. Choć wspierają PiS, to uczestniczyli w lipcowych protestach przeciwko zmianom w KRS i SN oraz w czarnych marszach przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Część z tych osób, które są odległe od rządu w sprawach światopoglądowych, popiera „niechętną” politykę w sprawie uchodźców.
– W kolejnych wyborach parlamentarnych za dwa lata może być ciekawie – przewiduje Malarczyk.