W pogoni za sensacją przestają bowiem obowiązywać jakiekolwiek zasady, a codzienność reportera (a może raczej łowcy) sprowadza się do prostej maksymy „cel uświęca środki”. A skoro jedyną miarą sukcesu są słupki oglądalności, zamiast komuś pomóc, lepiej przecież nakręcić to, jak cierpi.
Są takie filmy, które niejako mimochodem demaskują mechanizmy działania współczesnych mediów. Ukazują hierarchię wartości, w której słowo „moralność” zastąpione jest przez „wyłączność”, o etyce dziennikarskiej najwyraźniej nikt nie słyszał, a empatia stanowi wyraz największej słabości. Tak było chociażby w przypadku „Urodzonych morderców” Olivera Stone’a czy „Zaginionej dziewczyny” Davida Finchera. Reżyserski debiut doświadczonego scenarzysty Dana Gilroya to kolejny film należący do tej rodziny, tyle że traktujący całą sprawę w sposób dużo bardziej bezpośredni.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)