Ten rok bezdyskusyjnie będzie należał do Amy Adams. Podobnie zresztą jak poprzedni oraz kilka wcześniejszych.
Moda na rudowłosą aktorkę nie przemija, a fakt, że powoli wkracza ona w niebezpieczny dla hollywoodzkiej gwiazdy wiek (w sierpniu stuknie jej czterdziestka), w żaden sposób nie odbija się negatywnie na jej karierze. Adams to zresztą przypadek szczególny. Jej biografia to gotowy temat na film. Gdyby powstał, jego widzowie przez większą część seansu nie byliby pewni, czy śmiać się, czy płakać – bo też trudno byłoby stwierdzić, czego w historii aktorki jest więcej: rozczarowań i łez czy może niespodziewanych, dających nadzieję zwrotów akcji. Finał, choć znany, także pozostawałby niepewny. Scenarzysta tej akurat biografii mógłby bowiem zwodzić publiczność bardzo długo. Uda jej się czy nie uda? Podda się czy nie podda? I w momentach, gdy wydaje się, że odpowiedź na te pytania jest oczywista, staje się coś, co wywraca życie bohaterki do góry nogami.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.