Jeff Goldblum o "Grand Budapest Hotel": Współpraca z Wesem Andrsonem to niezwykły dar

Jeff Goldblum "Grand Budapest Hotel"
Jeff Goldblum "Grand Budapest Hotel"Media
3 kwietnia 2014

Udział w jego filmie to dla aktora doświadczenie niemal duchowe, rodzaj medytacji, przygoda o właściwościach psychoterapeutycznych – Jeff Goldblum zdradza sekrety współpracy z Wesem Andersonem

Rola prawnika Kovacsa w „Grand Budapest Hotel” to jedna z pana większych ekranowych transformacji. No, może wyłączając „Muchę”...

Przed rozpoczęciem zdjęć Wes uprzedził nas, że intrygująco ukształtowany zarost będzie odgrywał w filmie ważną rolę. Kazał zapuścić, co się da. Wyobrażenie, jak mają wyglądać poszczególne postaci, było. Rysowniczka Juman Malouf przygotowała szkice poszczególnych bohaterów, ekipa dysponowała też zdjęciami rozmaitych postaci historycznych, do których chciano nawiązać – na przykład właśnie Zygmunta Freuda czy Luigiego Pirandella. Ale pojawiły się niespodzianki. Kiedy zapuściłem brodę i wąsy, okazało się, że dół jest siwy, a góra – ciemna. Wesowi się to spodobało, mimo że się tego nie spodziewał. On pracuje z ogromną dbałością o szczegóły, więc wydał dokładne wskazówki, gdzie przyciąć, gdzie wymodelować, żeby mój zarost wyglądał dokładnie tak, jak chce.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.