"Głosy Marrakeszu" Elias Canetti: W cieniu

"Głosy Marrakeszu" Elias Canetti
"Głosy Marrakeszu" Elias CanettiMedia
12 marca 2014

„Głosy Marrakeszu” to niby zwyczajne obrazy z podróży – ale Elias Canetti umiał nadać im wymiar uniwersalnej nostalgii za innym życiem.

Maroko było w latach 50. zadziwiająco modnym miejscem – nie tyle zresztą samo Maroko, lecz legendarny Tanger, wielokulturowy port nad Morzem Śródziemnym, miejsce, w którym przecinały się ścieżki europejskiego i arabskiego półświatka oraz rozmaitych ekstrawagantów i freaków, haszyszowa ziemia obiecana. Amerykański pisarz Paul Bowles sprowadził się do Tangeru w 1947 roku i został na kolejne półwiecze, klasyk ruchu bitników William Burroughs spędził tam w narkotycznym śnie trzy lata między rokiem 1954 a 1957, pisząc „Nagi Lunch”. Stany Zjednoczone zajmowały się właśnie szaleńczą akumulacją bogactwa, wkraczając w dekady wielkiej prosperity, Europa Zachodnia pilnie odbudowywała się po wojnie – Maroko było inne. Obce, pogrążone w osobliwym bezczasie, zarazem surowe i wyrafinowane.

Pozostało 77% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.