REPORTAŻE | Ota Pavel był nie tylko znakomitym pisarzem, lecz także świetnym reporterem, człowiekiem, który traktował sport jako dziedzinę humanistyki
Bohumil Hrabal, zapytany pod koniec życia o to, czy liczy na literackiego Nobla, odparł, że nie, nie liczy, a to dlatego, że nie zasługuje. Następnie dodał, że jedynym, który zasługiwał, był Ota Pavel. „On był najlepszy z nas wszystkich” – powiedział Hrabal. Określenie „najlepszy” jakoś do Pavla pasuje, nie tyle nawet w sensie literackim, ile w duchowym. Mowa bowiem o artyście, który konsekwentnie przetwarzał własny lęk i własne cierpienie w piękno i afirmację życia.
Ota Pavel (1930–1973) urodził się w Pradze, w rodzinie żydowskiego komiwojażera, jako Otto Popper. W czasie wojny cudem uniknął wywózki do Terezína, ponieważ jego roztrzepani rodzice (matka była Czeszką) zapomnieli go obrzezać i zgłosić w gminie żydowskiej. Dwaj bracia Oty byli wszelako uwzględnieni w ewidencji i wraz z ojcem trafili do nazistowskich obozów, z których, również cudem, udało im się wrócić w jednym kawałku. Po wojnie, gdy późny stalinizm także zaczął nabierać antysemickich akcentów (zwłaszcza w Czechosłowacji po słynnym pokazowym procesie byłego sekretarza tamtejszego KC Rudolfa Slanskiego i 13 innych komunistów pochodzenia żydowskiego), tata Popper postanowił na wszelki wypadek zmienić nazwisko rodziny na Pavel. I tak już zostało.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.