„Spektakl – granica – ekran”, napisana przez Martę Brzezińską monografia kinematografii niemieckiej ostatnich dekad na przykładzie motywu muru berlińskiego, to jedna z najciekawszych filmoznawczych publikacji sezonu. Nasz wciąż skromny rynek książki filmowej wzbogacił się o pozycję z jednej strony specjalistyczną i niszową, z drugiej świadczącą o kompetencjach i erudycji autorki. Brzezińska w swojej pracy udowadnia że kino samo w sobie jest konglomeratem nie tylko wielu sztuk, ale także procesów i mechanizmów historycznych czy socjologicznych. Filmy odbijają się od rzeczywistości nawet wtedy gdy są zanurzone w przeszłości. Autorka przywołuje wydarzenia z najnowszej historii Niemiec: zburzenie muru berlińskiego, ale także jego powstanie, obecność i upadek, po to, żeby bazując na narracji historycznej, w sposób szalenie kompetentny opisać obraz nowego kina niemieckiego niejako stowarzyszonego z cezurą roku 1989. „Filmy z murem – pisze Brzezińska – przekonują też swoją żywotnością, uobecniając potrzebę wizualnej interpretacji przeszłości, prowokują do dyskusji o nowych, migotliwych jeszcze zjawiskach i do podejmowania – czasem na nowo – prób ich opisu, z wielością możliwych perspektyw, pomiędzy dyscyplinami”.
ESEJ
Tytuł pracy nie jest iluzoryczną hybrydą nazewniczą. Brzezińska korzysta z etymologicznej kategorii spektaklu, a także granicy i ekranu, wpisując weń zarówno konteksty tradycji i kultury niemieckiej na przestrzeni stuleci, jak i paneuropejskie zmiany, które dokonały się w kulturze zjednoczonych Niemiec po 1989 roku. Kino jest oczywiście w tym kontekście najważniejsze, ale młoda autorka, gromadząc imponującą liczbę materiałów, wskazuje, że film w Niemczech był zawsze pochodną literatury, plastyki, fotografii, architektury, jak również przemian świadomościowych. Wybitna filmoznawczyni, profesor Alicja Helman, polecając pracę Marty Brzezińskiej, pisze: „Książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, jej lektura bowiem jest rodzajem intelektualnej przygody, także z uwagi na to wszystko, co znajdujemy – by tak rzec – po drodze”. Rzeczywiście, na drodze naukowych i filmoznawczych odkryć doktor Marty Brzezińskiej filmowe hasło „Good Bye, Lenin!” brzmi jak zaklęcie.
Łukasz Maciejewski
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.