Jednym z wydarzeń tegorocznego festiwalu w Berlinie będzie premiera nowego filmu Terrence’a Malicka „Knight of Cups”. Czego się po nim spodziewać?
Jedni uznają Malicka za wielkiego wizjonera współczesnego kina, inni zarzucają filmową hochsztaplerkę. Tak było choćby w przypadku zrealizowanego cztery lata temu „Drzewa życia”. Wielu krytyków uznało je za arcydzieło, co potwierdzić miała canneńska Złota Palma. Ale spora część dziennikarzy po pierwszym festiwalowym pokazie film wygwizdała. Sytuacja zresztą powtórzyła się rok później w Wenecji, gdzie premierze kolejnego jego filmu „To the Wonder” towarzyszył przeciągły gwizd. Filmy Malicka są jednak w ciemno zapraszane są do konkursów największych festiwali. Najnowszy obraz amerykańskiego reżysera „Knight of Cups” będzie szukał szczęścia w Berlinie. I choć to festiwal stawiający w dużej mierze na kino społeczne, film nie jest bez szans, bowiem na czele jury stoi Darren Aronofsky, twórca postrzegany w podobnych do Malicka kategoriach.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.