KONCEPT ALBUM | Przed koncertami w Polsce Agnes Obel opowiada o swojej nowej płycie „Citizen of Glass” i dlaczego porzuciła Danię na rzecz Berlina
Nie uda mi się zabrać wszystkich. Transport niektórych z nich jest bardzo trudny. Trautonium to instrument niezwykle delikatny i ciężki, jego przemieszczanie nie jest wskazane. Zdaje się, że są tylko dwa takie na świecie, jeden zbudowany specjalnie dla mnie. Został wymyślony pod koniec lat 20. zeszłego wieku i ma piękne, chłodne brzmienie pasujące do klimatu płyty. Jak tylko pojawił się jej tytuł i pomysł, zaczęłam szukać instrumentarium, które ma zimne, transparentne, jednocześnie delikatne brzmienia. Łączące klimat baśniowy z sennym koszmarem. Wyszukiwałam je często na aukcjach internetowych i teraz wypełniają moje mieszkanie w Berlinie. Dzięki temu przypomina mieszkanie w rodzinnej Danii przed laty. Mój tata, który niestety odszedł kilka lat temu, niespełniony muzyk, też zbierał różne instrumenty. Ja dzięki pracy nad „Citizen of Glass”, oprócz wspomnianego trautonium, mam też m.in. szpinet, czyli rodzaj klawesynu z XVII w. Sporo kompozycji na płytę napisałam z kolei przy użyciu czelesty. Wracając do koncertów, trudno będzie mi zabrać wspomniane wyżej instrumenty, ale na pewno będą ze mną chociażby melotron, harfa czy klarnet.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.