KONCERT | Trzykrotne bisowanie, niemal 40 piosenek (zestaw największych hitów), ponad trzygodzinny show – The Cure od lat dają podobne koncerty. Tak było podczas ich ostatniej wizyty w Polsce, w 2008 roku. Dali wtedy dwa znakomite występy, w Warszawie i Katowicach. Powrócą do nas w najbliższy czwartek z podobnie wyczerpującym zestawem. Robert Smith z zespołem wystąpią w łódzkiej Atlas Arenie.
Recenzje pierwszych koncertów (w większości wyprzedanych) podczas skandynawskiej odsłony ich tegorocznej trasy były entuzjastyczne. Fani podkreślają, że zespół jest w świetnej formie i zgodnie z zapowiedzią gra hity z różnych okresów działalności. „W zeszłym roku, idąc na koncert Duran Duran, pomyślałem sobie: oby tylko grali swoje singlowe przeboje” – miał powiedzieć cytowany przez „Guardiana” Robert Smith. Niespecjalnie był zainteresowany ich nowym materiałem. Ma świadomość, że fani, idąc na koncerty kapel z kilkudziesięcioletnim stażem, w dużej mierze czekają na stare hity. Nie powinny więc w setliście obecnej trasy The Cure dziwić takie przeboje jak „Boys Don’t Cry”, „Lullaby”, „Close to Me” czy „Friday I’m in Love”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.