Audrey Hepburn symbolem wyrafinowania stała się nie tylko za sprawą małej czarnej, którą nosiła z gracją w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Stąpała twardo po ziemi i nie poświęcała się pielęgnowaniu otaczającego ją mitu; aktorstwo traktowała przede wszystkim nie jako powołanie, ale zwyczajną, dochodową pracę. I gdy miała już dość, po prostu grywała rzadziej, aż wreszcie opuściła plan na dobre i poświęciła się działalności charytatywnej.
Życie wiodła burzliwe, dlatego też celniej niż słowa niezliczonych biografii esencję tego, kim była Audrey Hepburn, wyrazić mogą fotografie zgromadzone w dwóch albumach, które zostały wydane w ostatnich tygodniach.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.