Autopromocja

Michorzewski: Moja powieść to kpina z ludzi i ich planów na życie

Cyrk Sławek Michorzewski
Fragment okładki audiobooku "Cyrk" Sławka MichorzewskiegoMedia
3 kwietnia 2015

Jeden z nich – Sławek Michorzewski – napisał książkę „Cyrk”. Drugi – Janusz Chabior – ją przeczytał. Najpierw w pociągu, następnie na głos. O żmudnej pracy nad najbardziej niepoprawnym audiobookiem w Polsce opowiadają jego niepoprawni twórcy

Chadzacie do cyrku?

Janusz Chabior: Byłem w cyrku dwa razy, bardzo dawno temu. Raz uciekła małpa i wszyscy wybiegli z namiotu, aby ją złapać. Szympans wdrapał się na drzewo. Nikt nie czekał na wezwaną straż pożarną, która miała przyjechać z drabiną obsługiwaną przez dzielnych wąsatych strażaków. Mężczyźni zdejmowali szwedki, hit odzieżowy lat 70. i dopingowani przez kobiety w bananowych sukienkach próbowali wdrapać się na drzewo i schwytać małpę. Wydawało mi się, że chcą ją zabić i wymusiłem na mamie powrót do domu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.