Jeden z nich – Sławek Michorzewski – napisał książkę „Cyrk”. Drugi – Janusz Chabior – ją przeczytał. Najpierw w pociągu, następnie na głos. O żmudnej pracy nad najbardziej niepoprawnym audiobookiem w Polsce opowiadają jego niepoprawni twórcy
Chadzacie do cyrku?
Janusz Chabior: Byłem w cyrku dwa razy, bardzo dawno temu. Raz uciekła małpa i wszyscy wybiegli z namiotu, aby ją złapać. Szympans wdrapał się na drzewo. Nikt nie czekał na wezwaną straż pożarną, która miała przyjechać z drabiną obsługiwaną przez dzielnych wąsatych strażaków. Mężczyźni zdejmowali szwedki, hit odzieżowy lat 70. i dopingowani przez kobiety w bananowych sukienkach próbowali wdrapać się na drzewo i schwytać małpę. Wydawało mi się, że chcą ją zabić i wymusiłem na mamie powrót do domu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.