Dwa reportaże o realiach narkotykowej polityki i rynku to w gruncie rzeczy opowieści o wielkich społecznych depresjach i dynamice współczesnego kapitalizmu: „Ścigając krzyk. Dzieje wojny z narkotykami” oraz „Dreamland. Opiatowa epidemia w USA.
Popkultura lubi narkotyki, bo napędzają one każdą fabułę. Nie dość, że są idealnym McGuffinem, przedmiotem nadającym motywację działaniom bohaterów (wystarczy przechodząca z rąk do rąk walizeczka pełna paczuszek z białym proszkiem), to jeszcze niezawodnie wprowadzają kontekst zła. W popkulturze narkotyki są symbolem gwałtu na niewinności, przejścia na stronę mroku, porzucenia społecznego ładu na rzecz psychopatycznego egoizmu, wreszcie – znakiem firmowym zorganizowanej przestępczości bezlitośnie ściganej przez stróżów prawa. Kto zażywa narkotyki albo nimi handluje, grzeszy. I płaci za to: najczęściej życiem, chociaż trafniej byłoby powiedzieć, że potępieniem, ponieważ narkotyki funkcjonują w kulturze popularnej jako nowoczesna metafora diabelskiego uwiedzenia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.