Macron. Nacjonalista z misją

Macron
MacronPAP/EPA / CHRISTIAN BRUNA
28 sierpnia 2017

Prezydent krytykował Polskę za konflikt z zasadami demokracji. Nie wnikał jednak w kontrowersyjne szczegóły reformy rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości.

3063756-i02-2017-165-00000050c.jpg

Emmanuel Macron podczas piątkowej wizyty w Bułgarii przekonywał, że Polska postanowiła sama się izolować. Potwierdził w ten sposób, że wybór partnerów na jego środkowoeuropejskie tournée (Austria, Słowacja, Czechy, Rumunia i Bułgaria) miał być wyraźnym sygnałem dla Warszawy. Francuski prezydent ponownie powiązał retorykę o wspólnych wartościach unijnych z technicznymi kwestiami rynku pracy i dyrektywą o pracownikach delegowanych. Podobnie jak podczas kampanii wyborczej instrumentalnie wykorzystywał kwestie praworządności w Polsce do walki o interesy ekonomiczne Francji.

– Europa to region stworzony na bazie wartości, związku z demokracją i swobodami, z którymi Polska jest dzisiaj skonfliktowana – mówił Macron. – Stanowisko kraju, który postanowił się izolować w Europie, nie osłabi zawarcia naszego ambitnego kompromisu (w kwestii pracowników delegowanych – red.). Wręcz przeciwnie – dodawał.

– Polska nie jest izolowana. Prezydent Macron nie śledzi wiadomości, nie wie, co się dzieje w tej części Europy. Ale tak się czasem zdarza – odpowiadał mu szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski.

Macron, krytykując Polskę, wybiórczo podchodził do kwestii praworządności w Europie. Przed Bułgarią prezydent gościł w Rumunii. Parlament tego kraju pracuje właśnie nad zmianami w wymiarze sprawiedliwości, które mogą radykalnie osłabić instytucje do walki z korupcją i niezależność wymiaru sprawiedliwości. W środę minister sprawiedliwości Tudorel Toader zaproponował zmiany do trzech ustaw, które – jak przekonują opozycja i prezydent Iohannis – są „atakiem na praworządność”. Wątpliwości ma również Komisja Europejska, która zwróciła się do Toadera z prośbą o wyjaśnienia. Macron powiedział jedynie, że reforma „nie jest spójna z deklarowaną wolą walki przeciwko korupcji”. Nie wiązał praworządności z kwestiami tzw. dumpingu socjalnego i wartościami europejskimi tak, jak w przypadku Polski.

W rumuńskiej reformie chodzi o pozbawienie prezydenta wpływu na wybór szefa rumuńskiego narodowego biura antykorupcyjnego (DNA), prokuratorów DNA i starszych prokuratorów. Pozostałe propozycje zmian dotyczą organizacji prokuratury i sądów. Zwiększają one kontrolę nad nimi ze strony rządu kosztem Najwyższej Rady Sądownictwa i Prokuratury.

Dla Macrona ważniejsze niż praworządność w tym przypadku były jednak kwestie współpracy przemysłów zbrojeniowych i presja na złagodzenie rumuńskiego stanowiska w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych. Częściowo osiągnął swój cel. Jak komentuje Mircea Marian z dziennika „România Liberă”, Rumunia najpewniej kupi systemy rakietowe Aster 15 i Aster 30 od koncernu MBDA (kluczowym udziałowcem jest w nim francuski EADS). Do armii trafią też – z fabryki IAR Ghimbav, w której udziały ma Airbus – śmigłowce wielozadaniowe Super Puma H215 – maszyny z rodziny caracali. (O rumuńsko-francuskim sporze wokół Ghimbav pisaliśmy w środowym wydaniu DGP). Na tym sukcesy się jednak kończą. Rumuński prezydent Klaus Iohannis dał do zrozumienia, że w kwestii dyrektywy o pracownikach delegowanych jego kraj jeszcze nie wypracował stanowiska (Jak powiedział: „Nie jestem za. Nie jestem przeciw”). Bukareszt może zmienić zdanie, jeśli Paryż zgodzi się na wejście Rumunii do strefy Schengen.

„Ambitny kompromis”, o którym mówi Macron, udało się natomiast wypracować z Czechami i Słowacją przy udziale mediatora, jakim była Austria. Obejmuje on skrócenie czasu delegowania (do 12 miesięcy), na jaki pracownik może być wysłany za granicę, oraz kwestie płacy (równe pensje delegowanego i pracownika lokalnego). Jak przekonuje Macron, obowiązująca od 1996 r. dyrektywa o pracownikach delegowanych jest „zdradą europejskiego ducha”.

Zdaniem prof. Jacques’a Rupnika ze Sciences Po w Paryżu, problem pracowników delegowanych jest wyolbrzymiany we Francji. Zauważa jednak, że ta kwestia została zaniedbana przez ostatnie lata, co doprowadziło do nieuczciwej przewagi konkurencyjnej firm ze Wschodu. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.