Ekspert o słowach Lindnera o Rosji: Populizm i brak wiedzy [WYWIAD]

Flaga Rosji
Flaga RosjiShutterStock
16 sierpnia 2017

Szef FDP Christian Lindner nie ma pojęcia o Rosji, a jako populista mówi to, co chcą usłyszeć Niemcy, by zdobyć dodatkowe głosy w wyborach - powiedział w wywiadzie dla PAP Stefan Meister, ekspert z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP).

DGAP jest wiodącym niemieckim think tankiem doradzającym rządowi Niemiec w kwestiach dotyczących polityki zagranicznej. Meister kieruje w ramach DGAP Ośrodkiem im. Roberta Boscha zajmującym się Europą Środkową i Wschodnią oraz Rosją.

Meister: Lindnerowi brak jest doświadczenia w polityce zagranicznej. Jest specjalistą od polityki wewnętrznej, od gospodarki. Szef FDP nie rozumie kontekstu swoich wypowiedzi, nie ma pojęcia o Rosji. Wie jednak, że w niemieckim społeczeństwie polityka wobec Rosji jest tematem wzbudzającym emocje. Wie też, że spora część niemieckiego społeczeństwa identyfikuje się z takim podejściem do Rosji, które jest właściwie socjaldemokratyczne. Te hasła są stosunkowo popularne wśród Niemców. Uważam Lindnera za populistę, który nie rozumie Rosji i mówi to, co jego zdaniem jest popularne w niemieckim społeczeństwie, co chcą usłyszeć wyborcy.

Meister: Oczywiście, Lindner jest szefem FDP, a więc partii Hansa-Dietricha Genschera (szefa MSZ RFN w latach 1974-1992 - PAP) będącego współtwórcą polityki otwarcia na Wschód, podjęcia dialogu z ZSRR, Polską i innymi krajami bloku wschodniego. W tradycji FDP silny jest postulat "zmiany poprzez zbliżenie", dialogu z Moskwą.

Meister: Nie, to tylko jedno ze skrzydeł w partii. Nie zapominajmy, że tacy politycy jak Alexander Graf Lambsdorff (wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego - PAP) czy Michael Link (były wiceminister spraw zagranicznych, obecnie szef Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE - PAP) mają inne poglądy na Rosję. Nie przeceniałbym znaczenia wypowiedzi Lindnera. Jest ona populistyczna i wynika z braku wiedzy, a więc i kompetencji.

Meister: Cały wywiad (Lindnera z 5 sierpnia dla gazet wydawanych przez koncern medialny Funke - PAP) jest podporządkowany logice walki wyborczej. Argumenty, których używa, są wzięte z Genschera i SPD. To klasyczne argumenty, całe frazy, świadczące o braku wiedzy o współczesnej Rosji.

Meister: Uważam, że koalicja CDU-FDP jest po wyborach jak najbardziej prawdopodobna. Zgodnie z niemiecką tradycją partia będąca mniejszym koalicjantem obejmuje resort spraw zagranicznych. Lindner znajdzie się pod presją, by przyjąć to stanowisko. Może powtórzyć się sytuacja z lat 2009-2013, gdy szefem MSZ był (Guido) Westerwelle z FDP, co było totalną pomyłką. Lindner zna się na gospodarce, ale nie można wykluczyć, że ze względu na tradycję pokieruje MSZ.

Meister: Dotychczas największe partie, zarówno CDU, jak i SPD, powstrzymywały się od posługiwania się Rosją jako tematem walki wyborczej. To musi się jednak zmienić, ponieważ SPD nie ma wyjścia, potrzebne są jej tematy, za pomocą których może zaatakować kanclerz Angelę Merkel. Socjaldemokraci są bez szans, gdy zostaną jeszcze bardziej przyciśnięci do ściany, mogą sięgnąć po temat Rosji, gdzie mogą zdobyć punkty.

Meister: Decyzja Schroedera w dłuższej perspektywie zaszkodzi SPD. Oczywiście są w Niemczech ludzie, którzy są dumni z bliskich kontaktów Schroedera z Moskwą, dla SPD jest to jednak problem. Partia nie zdystansowała się od byłego kanclerza, a wręcz przeciwnie, w pewnym sensie reaktywowała go w tej kampanii wyborczej. Schroeder robi, co chce, nie można go kontrolować. Rząd Rosji liczy oczywiście na to, że za pośrednictwem Schroedera będzie wpływać na SPD, a tym samym pośrednio na rząd w Berlinie. To tworzy bardzo niedobrą atmosferę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.