Reklama

Na razie nie są znane przyczyny przeszukania.

Aleksiej Fiediarow, koordynator fundacji, powiedział RBK, że pracownicy organizacji nie są wypuszczani z biura.

Rosyjskie MSW nie skomentowało przeszukania. Agencja TASS, powołując się na źródło w organach ścigania, podaje, że funkcjonariuszy interesuje dokumentacja finansowa, druki, dyski zewnętrzne oraz komputery.

Organizacja Ruś Siedząca została założona w 2008 roku przez Olgę Romanową, opozycyjną dziennikarkę i współorganizatorkę protestów w Moskwie przeciwko fałszerstwom przy urnach wyborczych i powrotowi Władimira Putina na Kreml z 2011 i 2012 roku. Wolontariusze fundacji pomagają rosyjskim więźniom i ich rodzinom, na przykład poprzez zbiórki pieniędzy czy pomoc prawną.

W 2012 roku sąd w Moskwie skazał męża Romanowej Aleksieja Kozłowa na pięć lat łagru za domniemane przywłaszczenie akcji jednej z moskiewskich spółek. Przedsiębiorca nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że papiery kupił legalnie i że inspiratorem oskarżeń był jego dawny partner biznesowy, były członek Rady Federacji, izby wyższej parlamentu Rosji, Władimir Słucker. W lipcu 2011 roku Moskiewski Sąd Miejski złagodził Kozłowowi karę do pięciu lat kolonii karnej. W kwietniu 2013 roku Sąd Najwyższy orzekł, że część zarzutów postawionych biznesmenowi - legalizacja środków pieniężnych - była bezpodstawna i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Moskiewski Sąd Miejski. Ten złagodził Kozłowowi karę z pięciu do czterech lat pozbawienia wolności, które przedsiębiorca już odsiedział, co było równoznaczne z wypuszczeniem go na wolność.

Romanowa, która przed sądem występowała również w roli adwokatki swojego męża, utrzymywała, że zarzuty wobec niego zostały sfabrykowane z pobudek politycznych. Także antykremlowska opozycja uważała Kozłowa za więźnia politycznego i niejednokrotnie domagała się jego uwolnienia.

ndz/ mal/