Groby bliskich odwiedzają we wtorek paschalny prawosławni w woj. podlaskim. W tradycji Kościoła wschodniego jest to trzeci dzień Świąt Wielkanocnych. Niektórzy przynoszą na cmentarze pisanki, by symbolicznie dzielić się radością świąt ze zmarłymi.
Reklama

W tym roku Wielkanoc w Cerkwi i innych kościołach wschodnich wypadła w tym samym czasie, co u katolików. Dzieje się tak tylko raz na jakiś czas, bo w obu obrządkach nieco inaczej wyliczana jest data Wielkiej Nocy. Dlatego zwykle prawosławni obchodzą to święto później, a różnica może być nawet pięciotygodniowa.

W Białymstoku we wtorek największy ruch tradycyjnie panuje na cmentarzu prawosławnym przy ul. Wysockiego, należącym do parafii pw. Wszystkich Świętych. Tam też od rana duchowni święcą groby. Liturgii i panichidzie (modlitwie za zmarłych) przewodniczył w tej parafii abp Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej.

Podobne uroczystości miały miejsce we wtorek również w innych miejscowościach Białostocczyzny, gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych.

W niektórych miejscach malowane jajka przynoszono na cmentarze już w przedświąteczną sobotę, gdy wierni odwiedzali groby bliskich po święceniu pokarmów. Pisanka pozostawiona na grobie ma symbolizować udział w zmartwychwstaniu. Zgodnie z tym zwyczajem, w Wielką Sobotę groby m.in. swoich poprzedników odwiedził na cmentarzu wolskim w Warszawie zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita Sawa.

Okres paschalny, po Wielkiej Nocy, jest w Cerkwi ważnym czasem wspominania zmarłych. Jest to przede wszystkim tzw. Radonica - dzień wspominania i modlitw za zmarłych, przypadający w drugi wtorek po Zmartwychwstaniu Pańskim (w tym roku to 25 kwietnia).

Wówczas także na cmentarzach pojawią się nie tylko znicze czy kwiaty, ale i pisanki. W wielu podlaskich wsiach praktykuje się też zwyczaj noszenia pisanek na cmentarze w niedzielę i poniedziałek, tydzień po świętach wielkanocnych.

Przedstawiciele polskiej Cerkwi liczbę wiernych szacują na 450-500 tys. osób. Według danych GUS, w ostatnim spisie powszechnym przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało 156 tys. osób. Hierarchowie Cerkwi uznają jednak te dane za niemiarodajne.