Przede wszystkim należy bardzo uważać przy odpalaniu petard i fajerwerków. Trzeba przeczytać dokładnie załączoną do nich instrukcję i nie wykorzystywać tych środków pirotechnicznych w pomieszczeniach zamkniętych, nie odpalać ich z okien ani z balkonów.
"Może być tak, że raca wpadnie na dach albo balkon sąsiadów i spowoduje tam pożar" - ostrzegł rzecznik straży pożarnej, Paweł Frątczak.
Dodał, że jeśli z jakiegoś powodu sztuczne ognie nie zadziałają, nie powinniśmy podchodzić do nich wcześniej niż po 15 minutach. Bywa bowiem, że raca odpala się z kilkuminutowym opóźnieniem.
W zeszłym roku w Sylwestra na skutek nieostrożnego obchodzenia się z fajerwerkami straż pożarna musiała gasić ok. 60 pożarów. Zginęła też jedna osoba.
Strażacy apelują też o pilnowanie rzeczy osobistych i nie zostawianie zwierząt samych w domu.
"Każdej nocy sylwestrowej straż pożarna ma kilka zgłoszeń od osób, które podczas imprezy zgubiły klucze i nie mogą się dostać do domu. Wzywają nas również sąsiedzi, którzy są zaniepokojeni odgłosami, które wydaje wystraszony wybuchami pies" - powiedział Frątczak.
Za picie alkoholu w miejscach publicznych grozi mandat
Policjanci proszą o nie nadużywanie alkoholu i przypominają, że za picie alkoholu w miejscach publicznych grozi mandat.
Przypominają też o zachowaniu bezpiecznej prędkości podczas jazdy na imprezę sylwestrową i powrotu z niej.
"Apelujemy do wszystkich kierowców, by pamiętali, że lepiej dojechać do celu kilka minut później, ale bezpiecznie" - powiedział rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji, Mariusz Sokołowski.
W Polsce dopuszczalna dawka alkoholu we krwi wynosi do 0,2 promila. Jeśli kierując autem mamy pomiędzy 0,2 a 0,5 promila popełniamy wykroczenie, zaś prowadzenie pojazdu po większej dawce to już przestępstwo.
0,2 promila alkoholu we krwi możemy mieć nawet po wypiciu jednego piwa czy kieliszka wódki. Lepiej więc nie ryzykować i w ogóle nie pić alkoholu przed prowadzeniem - podkreślają policjanci.