W tym mieście zginęła co dziesiąta ofiara wojny domowej w Syrii, a w ostatnich dniach ta statystyka poszła dramatycznie w górę. Masakry można się było spodziewać od dawna. A gdy się zaczęła, wszyscy szukają sposobu, by pokazać, że „reagują”
To pewnie ostatnia wiadomość, jaką będę w stanie wysłać – mówi Dżud al-Chatib, Syryjczyk z Aleppo, którego nakręcone telefonem wideo w połowie tygodnia obiegło światowe serwisy internetowe. – Jestem już zmęczony mówieniem. Nadlatuje bomba beczkowa. Niech wybuch skończy tę wiadomość – dorzuca, a w tle narasta szum nadlatującego pocisku, który rozrywa się w okolicy. – Nie apelujemy do ONZ, bo oni wsadzają głowę w piasek, jak strusie. Nie apelujemy do Arabów, bo oni tylko wyrażają swój smutek i troskę o Aleppo – mówił w innym nagraniu jeden z dwóch mężczyzn stojących przed obiektywem. Jednak po wypowiedzeniu tych słów milknie. Adresatów swojego przesłania nie ma też obsypany ulicznym pyłem chłopak, który z nutą nonszalanckiej rezygnacji kończy wypowiedź: „Mam nadzieję, że nas zapamiętacie. Dziękuję bardzo”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.