Autopromocja

Sprawy urzędowe związane z korektą płci mogłyby przebiegać sprawniej [WYWIAD]

Sławomir Wojciechowski, kierownik USC w Nowej Soli, ekspert Zrzeszenia Gmin Województwa Lubuskiego
<p>Sławomir Wojciechowski, kierownik USC w Nowej Soli, ekspert Zrzeszenia Gmin Województwa Lubuskiego</p>Materiały prasowe
2 marca 2022

Urzędowa procedura dotycząca korekty płci przebiega niejako poza głównym zainteresowanym. Obywatel nie ma możliwości oddziaływania na treść aktu urodzenia, a urzędnicy nie mogą zrobić nic więcej poza wprowadzeniem do niego adnotacji - mówi Sławomir Wojciechowski, kierownik USC w Nowej Soli, ekspert Zrzeszenia Gmin Województwa Lubuskiego.

Niedawno Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł w sprawie polskiego obywatela (wyrok z 17 lutego 2022 r., skarga nr 74131/14), że brak możliwości usunięcia wzmianki o płci metrykalnej ani odmowa sporządzenia nowego pełnego aktu urodzenia w przypadku osób, które zmieniły płeć, nie stanowi dyskryminacji. Czy z pana doświadczenia wynika, że często zdarzają się sytuacje, w których takie osoby czują, że ich prawa są naruszone?

Nie chciałbym mówić w imieniu wszystkich kierowników USC w Polsce, ale z tego, co mi wiadomo, to nie. Może to choćby wynikać z prostego faktu, na który zresztą powoływała się strona polska, że w większości różnych spraw administracyjnych, w których akt urodzenia jest potrzebny, obywatele korzystają z jego skróconej wersji. A tam jednoznacznie wskazuje się płeć już po zmianie. Choć z drugiej strony może sporządzenie zupełnie nowego aktu urodzenia byłoby w takiej sytuacji równie słuszne. Zwłaszcza że przepisy ustawy - Prawo o aktach stanu cywilnego dopuszczają takie rozwiązanie.

W jakim przypadku?

Przysposobienia pełnego. W takiej sytuacji często dochodzi do zmiany nazwiska, czasem również imienia dziecka. Powstaje zupełnie nowa tożsamość. Wtedy ze względu na tzw. tajemnicę przysposobienia sąd w wyroku orzekającym przysposobienie zleca sporządzenie nowego aktu urodzenia. W konsekwencji dochodzi do tzw. utajnienia starego aktu. Natomiast, co istotne, w żadnym wypadku nie oznacza to, że ów „stary” akt nigdy nie ujrzy światła dziennego. Przepisy wskazują bowiem, że sąd czy też osoba, która została przysposobiona, po uzyskaniu pełnoletności i tak ma możliwość wglądu do tych danych. Także jest to utajnienie częściowe w kontekście powszechnego dostępu do informacji. Natomiast czy w przypadku zmiany tożsamości płciowej powinniśmy pójść w tę samą stronę - nie wiem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.