Zamieszanie z urzędami i urzędnikami dotyczące możliwości skrócenia czasu pracy np. do czterech dni w tygodniu jest tylko dodatkowym argumentem do tego, aby wreszcie ktoś decyzyjny w rządzie podjął inicjatywę stworzenia ustawy o służbie publicznej dla całej administracji, czy to samorządowej czy też rządowej a także pozostałych instytucji państwowych.
Dla wielu obywateli nie ma znaczenia, kto, jakim jest urzędnikiem i komu podlega. W praktyce jest to istotne dla samych urzędników. Ostatnio byłem w urzędzie dzielnicy Żoliborz w Warszawie. Tam obok siebie pracują, w tym samym pomieszczeniu pracownicy samorządowi, którzy zajmują się obsługą mieszkańców i pracownicy służby cywilnej, którzy zajmują się wydawaniem paszportów. Ci drudzy zatrudnieni są w administracji rządowej, a dokładnie w urzędzie wojewódzkim. Na pierwszy rzut oka między nimi nie ma żadnej różnicy. Korzystają z tych samych pomieszczeń, spotykają się na kawie we wspólnej kuchni, być może nawet razem wychodzą na papierosa. Co więcej, nawet kolor biurek i krzeseł jest identyczny.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.