Stępień: Ustrojowe łapanie się za lewe ucho

paragrafy
autorzy ustawy o samorządowych kolegiach odwoławczych z 1994 r. nie potrafili sobie dać rady z ustrojowym ich usytuowaniemShutterStock
21 października 2015

Polemika

Polemika krakowskich luminarzy prawa administracyjnego (DGP z 30.09.2015 r., nr 90) – profesorów Jana Zimmermanna i Mirosława Steca – z tezami mojego felietonu w sprawie likwidacji samorządowych kolegiów odwoławczych – wymaga odpowiedzi. W pierwszej chwili wydawało mi się nawet, że polemika z polemiką będzie wymagała pogłębionej analizy tej problematyki. Czuję się jednak od tego obowiązku zwolniony w świetle wniosków końcowych wyrażonych przez prof. Jana Zimmermanna w artykule pt. „Jurysdykcyjna ranga samorządowych kolegiów odwoławczych”, opublikowanym w „Ruchu Prawniczym, Ekonomicznym i Socjologicznym” (nr 3 za 2015, s. 145). Autor tej publikacji sugeruje, że „(...) być może warto podchwycić pomysł przekształcenia kolegiów w sądy pierwszej instancji, natomiast trzeba wyrazić stanowcze życzenie, żeby nie przeprowadzać jakichkolwiek drastycznych zmian w zakresie ich organizacji i funkcjonowania”. Toż to właśnie jasno zarysowany program likwidacji SKO. To dobry kierunek rozumowania, ale niekoniecznie prowadzący do oczekiwanego skutku. Trudno też wyobrazić sobie takie przekształcenie „bez zmian w ich organizacji i funkcjonowaniu”.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.