Wczoraj w Dniu Edukacji Narodowej wszyscy byli zadowoleni. Uczniowie – bo w szkole nie było lekcji. Nauczyciele – bo poza kwiatami od wychowanków część z nich dostała wysokie nagrody. Nawet gminy – bo dzięki wypłacie rozdawanych hojnie bonusów w styczniu będą mogły uniknąć wypłaty wyrównań do średniej, czyli czternastki.
Nagrody powinni otrzymywać najlepsi. Jednak jak wynika z sondy DGP, gminy za wyróżniających się uznają nawet 30–40 proc. pedagogów. Jeszcze gorzej jest z dodatkiem motywacyjnym. Otrzymują go prawie wszyscy w porównywalnej kwocie. Ewentualne różnice mogą być przy poszczególnych stopniach awansu. W praktyce więc zarówno dodatek motywacyjny, jak i nagroda służą do zasypywania przepaści między wynagrodzeniem zasadniczym a średnią płacą określoną przez Kartę nauczyciela. Mechanizm jest tak absurdalny, że nawet gdyby w szkołach uczyły same lenie, to i tak warto im przyznawać dodatkowe pieniądze. Inaczej gmina do końca stycznia musi wypłacić tym wszystkim nauczycielom gigantyczne wyrównanie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.