Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza powołać zespół, który zajmie się kwestiami związanymi z pensjami w szkolnictwie wyższym. Zostaną do niego zaproszeni zarówno przedstawiciele rektorów, jak i pracowników. Związkowcy jednak ostrzegają, że nie powstrzyma to akcji protestacyjnej na uczelniach, która zaplanowana jest tuż przed świętami.
– Już obecnie protest na uczelniach trwa, na razie w formie informacyjnej – wywieszamy plakaty, oflagowujemy budynki. Natomiast 20 grudnia planujemy pikiety w całej Polsce – zapowiada Janusz Szczerba, przewodniczący Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Na razie nie otrzymałem żadnej oficjalnej informacji o powołaniu zespołu przez ministerstwo. Nie wiem też, kto konkretnie zostanie do niego zaproszony. Natomiast prace takiego zespołu mogą trwać latami, tymczasem my zabiegamy o podwyżki natychmiast – podkreśla. Dodaje, że sam pomysł powołania zespołu, który zajmie się problematyką wynagrodzeń na uczelniach, nie zatrzyma akcji protestacyjnej.
– Jedynie COVID-19 i rozwój sytuacji epidemicznej może powstrzymać protest planowany na 20 grudnia – wtóruje mu Marek Kisilowski z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”. – Bez względu na to jednak, w jakiej skali się on odbędzie, domagamy się m.in. realizacji uzgodnień zawartych w 2018 r., czyli zwiększenia o 30 proc. wynagrodzeń zasadniczych pracowników szkolnictwa wyższego – podkreśla.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.