Autopromocja

Uczelnie łamią prawa studenta. Ministerstwo je skontroluje, ale nie ukarze

studenci, studia, uniwersytet
Nowelizacja nałożyła na uczelnie nowe obowiązki, ale nie określiła kar, które grożą za ich niezrealizowanie.ShutterStock
14 listopada 2014

Niektóre uczelnie nie wywiązują się z nowych obowiązków. Łamią prawa studenta m.in. do informacji o opłatach. Resort zapowiada kontrole, karać jednak nie będzie.

1989642-umowa-na-caly-okres-studiow.jpg
Umowa na cały okres studiów

Część uczelni na swoich stronach internetowych nadal nie ma zamieszczonych wzorów umów na usługi edukacyjne. Taki nowy obowiązek wynika z art. 1 pkt 105 ustawy z 11 lipca 2014 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. poz. 1198), która obowiązuje od 1 października 2014 r. Wciąż nie wywiązała się z niego m.in. Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Kardynała Augusta Hlonda w Mysłowicach (GWSP) czy Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMed).

– To nie są jednostkowe przypadki. Jeszcze przed 1 października sprawdzaliśmy, jak wygląda sytuacja i czy uczelnie zamieściły wzory umów na swoich stronach. Wówczas wiele ich jeszcze nie miało. Teraz będziemy te dane aktualizować, ale nie spodziewam się, aby było o wiele lepiej – mówi Piotr Pokorny, przewodniczący komisji prawnej Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Brak informacji

Szkoły wyższe tłumaczą, że o obowiązku nie wiedzą lub miały zbyt mało czasu na dostosowanie się do niego. Decyzje odnośnie nowelizacji, która zmieniła zasady informowania o treści umów, zapadały jeszcze w wakacje, a obowiązuje ona od nowego roku akademickiego 2014/2015.

– Student, który zapisuje się do nas na uczelnię, otrzymuje umowę i może zapoznać się z jej treścią przed podpisaniem kontraktu. Osoby trzecie musiałyby wystąpić z pismem o jej udostępnienie – wyjaśnia Ewa Pilawa, dyrektor administracyjny GWSP.

To jednak mija się z celem wprowadzenia nowego wymogu. Chodziło o to, aby kandydaci mieli otwarty dostęp do informacji o opłatach za studia jeszcze przed zapisaniem się na nie.

– Jeśli rzeczywiście taki obowiązek nakłada ustawa, postaramy się do niego dostosować – zapewnia Ewa Pilawa.

Z kolei inne uczelnie tłumaczą, z czego wynikało opóźnienie.

– Nie było innego wyboru. W naszym przypadku wzór umowy znalazł się na stronie 24 października 2014 r. Wcześniej go nie było – przyznaje Marek Węgrzyn, dyrektor centrum obsługi studenta Politechniki Opolskiej.

Przepisy obowiązują od miesiąca, a część uczelni nie wie o nowych wymogach

Wyjaśnia, że nowelizacja poza wymogiem zamieszczenia umów zobowiązała też placówki do tego, aby ich wzory określał senat (w przypadku uczelni publicznych) lub organ wyznaczony w statucie szkoły (niepubliczne). To zmusiło szkoły wyższe do uchwalenia nowych kontraktów zgodnie z obecnymi wytycznymi.

– Zatem najpierw musiało się odbyć posiedzenie senatu. Dopiero potem wrzuciliśmy wzór kontraktu na stronę internetową. Zrobiliśmy to najszybciej, jak to było możliwe – zapewnia Marek Węgrzyn.

Opóźnienia tak samo tłumaczy GUMed.

– Pod koniec listopada odbędzie się posiedzenie senatu uczelni w tej sprawie. Po zatwierdzeniu nowych wzorów umów ze studentami zostaną umieszczone w naszym Biuletynie Informacji Publicznej – zapewnia Natalia Wosiek, rzecznik prasowy GUMed.

Dodaje, że ze studentami, którzy rozpoczęli naukę w tym roku akademickim, zostały podpisywane kontrakty według dotychczasowego wzoru.

– Po posiedzeniu senatu umowy będą aneksowane – zapowiada Natalia Wosiek.

Czekają na autograf

Poza wymogiem zawieszania umów na stronie, nowelizacja zobowiązuje do podpisywania ze studentami kontraktów w ciągu 30 dni od rozpoczęcia zajęć. Mimo że 1 października dawno już minął, niektóre uczelnie nie wywiązały się również z tego nakazu.

– W takiej sytuacji konsekwencje ponosi student, gdyż może zostać skreślony z listy studentów. Z kolei uczelnia do czasu zawarcia kontraktu nie może pobierać żadnych opłat – wyjaśnia Piotr Pokorny.

Ośrodki akademickie jednak ostrożnie podchodzą do nowego obowiązku i nie wyciągają pośpiesznych konsekwencji. – Nowi studenci, którzy nie mogli zawrzeć umowy w wyznaczonym terminie, są traktowani ulgowo, czyli nie są skreślani automatycznie z listy studentów. Bierzemy pod uwagę indywidualne przypadki – informuje Marek Węgrzyn.

Nadzór ministra

Nowelizacja nałożyła na uczelnie nowe obowiązki, ale nie określiła kar, które grożą za ich niezrealizowanie. W efekcie nie ma wielu narzędzi, aby walczyć z nieprawidłowościami. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) zapowiada jednak, że będzie monitorować, czy placówki się z nich wywiązały.

– W każdym tego typu przypadku sprawa wymaga indywidualnego zbadania i rozpatrzenia. Jeśli do resortu wpłyną informacje o konkretnych sytuacjach, będziemy odpowiednio reagować – zapowiada MNiSW.

Uzupełnia, że brak umowy na stronie internetowej może być analizowany w kontekście art. 33 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.). Wskazuje on, że minister może żądać informacji i wyjaśnień od organów uczelni, a także dokonywać kontroli jej działalności. W przypadku placówek niepublicznych dodatkowo minister może uznać, że zgodnie z art. 37 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym brak umowy na stronie jest naruszeniem prawa i wezwać ją do usunięcia nieprawidłowości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.