Mogą mieć najgorsze ubrania albo najlepszy telefon. Świetne oceny albo same dwóje. Dręczeni przez kolegów najczęściej jednak po prostu nie mają wsparcia dorosłych.
Czarka koledzy dopadali jeszcze w szatni. Zawsze znajdował się ktoś, kto niby przypadkiem popchnął go na kurtki. „Czego dotykasz, kur...” – krzyczał ten, na którego ubranie Czarek upadł. I pchał go dalej. Kiedy chłopiec próbował oddawać, słyszał: „Patrz go! Jak się rzuca”. A że na pięści nie był najlepszy, szybko go pacyfikowano. Na lekcje chłopcy docierali spóźnieni. Jeśli któryś z nich przyszedł jeszcze kilka minut po nim, była szansa, że Czarek po południu znajdzie swoją kurtkę skopaną i oplutą. „Takiej szmaty nie szkoda” – słyszały nauczycielki, jeśli już próbowały problem Czarka rozwiązać. To samo było o plecaku wyrzucanym przez okno w czasie przerwy. O piórniku, który służył na przerwie za „gałę”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.