Choć na skrócenie lekcji do 30 minut pozwalają obecne przepisy, dyrektorzy rzadko sięgają po to rozwiązanie. Nie opłaca się go wprowadzać na kilka dni kwarantanny.
Skrót artykułu
Anna Zalewska, była minister edukacji, zaapelowała do Dariusza Piontkowskiego, obecnego szefa resortu, aby w czasie pandemii można było prowadzić lekcje 30-minutowe. Ten na apel odpowiedział i już na początku tygodnia opublikował stosowne przepisy. Związkowcy obawiają się, że może to być zapowiedź większych zmian i zwiększenia pensum. Nie są też pewni, czy takie zmiany nie doprowadzą do obniżenia wynagrodzeń nauczycieli.
30 minut po raz drugi
Pozostało 92% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.