Wszyscy znamy powiedzenie o tym, że skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Wszyscy, prócz polityków. Oni znają je w innej wersji: skoro powiedziało się A, to zaraz trzeba to A odwołać. Wydawać by się mogło, że od literki A do B jest tak blisko. Niestety dla nich jest to odległość nie do pokonania.
Nie siedzę w ich głowach (na szczęście), ale z ich działań można wnioskować, że coś takiego jak państwo i jego ciągłość nie występuje. Owszem, są stwierdzenia brzmiące podobnie, jednak znaczące zupełnie coś innego. Na przykład „nasze państwo” albo „ich państwo”. I takim rozumowaniem kierują się w swojej codziennej działalności. W tym bałaganie staramy się funkcjonować my – społeczeństwo. I wciąż dostajemy po głowie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.