Kilka tysięcy uczniów wypadło z systemu nauczania. Do tego przybywa tych wykluczonych psychicznie.
Brak sprzętu albo dostępu do sieci jest mniejszym kłopotem niż w poprzednim roku szkolnym. Obecnie głównym problemem zdalnej edukacji jest pozorowanie nauki przez dzieci. Uczniowie chodzą na lekcje w kratkę, w ich trakcie grają w gry komputerowe albo po prostu śpią ze słuchawkami w uszach.
Izabela Leśniewska, dyrektor podstawówki w Radomiu, mówi, że niektóre dzieci uczestniczą w lekcjach raz w tygodniu lub rzadziej. – Nie chodzi o sprzęt, bo odpowiedzieliśmy na potrzeby zgłoszone przez rodziców. Nikt nie alarmował też o braku sieci – precyzuje. Na 500 uczniów w szkole jest jednak kilkoro, wobec których musiała zadziałać radykalnie. Wcześniej proponowano im zajęcia w szkole. – Wezwałam mamę do szkoły i postawiłam warunek: jeśli do grudnia syn nie poprawi frekwencji, zwrócę się do sądu o wgląd w sytuację wychowawczą – mówi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.