Cicha rewolucja kulturalna. Młodzież nie wie już nic o Winnetou i Panu Samochodziku

studia, książka, studenci, studiowanie
Bez czekania na wyniki konkursu MEN można powiedzieć, że młodzi najchętniej widzieliby w bibliotekach sagę o wampirach spod znaku „Zmierzchu”ShutterStock
12 grudnia 2014

Przeciętny nastolatek nie powie już nic o Winnetou. Za to dokładnie zna wszystkie wampiry, jakie wydała na świat popkultura ostatnich dziesięciu lat.

Resort nauki chce kupić książki do bibliotek szkolnych. Wybrać mogą je sami uczniowie – wystarczy, że przygotują listę 50 pozycji, które chcieliby znaleźć w szkolnej bibliotece, a potem nagrają krótki film, którym przekonają urzędników do tego, by ci sfinansowali wymarzone przez nich wolumeny. W konkursie mogą wziąć udział wszystkie szkoły podstawowe, gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne. W każdej z tych kategorii MEN wybierze trzech laureatów. Pomysł jest prosty. Jeśli jednak szkoły naprawdę dostaną to, czego chcieliby uczniowie, biblioteki czeka rewolucja kulturalna. Bo lista lektur ukochanych przez młodych nie ma ani jednego punktu wspólnego z tym, co kiedyś czytali ich rodzice. I co od dawna zalega na półkach.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.