Nauczyciele rzutcy, nieszablonowi, uczący z przekonaniem i nietrzymający się kurczowo instrukcji, których przestrzegania oczekują urzędnicy, działają w naszych szkołach. I nie jest ich mało, dzięki Bogu. Są i działają jednak pomimo przyjętego w kraju modelu narodowej edukacji, a nie dzięki niemu.
Nie ma żadnego powodu, dla którego wysokość płacy różnych nauczycieli ma zależeć od decyzji MEN, podobnie jak mały ma sens, aby to resort edukacji decydował, czy uczniowie mają się uczyć angielskiego czy rosyjskiego. Pracujący w szkole historyk, geograf czy nawet, właśnie tak, polonista musi być dydaktykiem bodaj trzeciego sortu, aby nie wiedzieć, czego ma uczyć bez instrukcji z pieczęcią Centrum. Jednak właśnie taki pedagog pasuje jak ulał do wizji państwowej, hieratycznej edukacji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.