Autopromocja

Prof. Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich, nie odpuszcza lekcjom religii

Częstochowa Jasna Góra sanktuarium religia
Prof. Marcin Wiącek Rzecznik Praw Obywatelskich nie odpuszcza lekcjom religiidziennik.pl / Konrad Żelazowski
1 marca, 07:38

Rzecznik praw obywatelskich skierował już trzy pisma do ministerstwa edukacji narodowej w sprawie wątpliwych zmian, które doprowadziły do ograniczenia liczby tygodniowych zajęć z religii i etyki do jednej godziny. To nie jedyny urząd ani nie jedyne organizacje, z którymi MEN, mimo obowiązku, niechętnie współpracuje.

Barbara Nowacka, szefowa resortu edukacji, i jej zastępcy są tak pochłonięci prowadzonymi w całej Polsce spotkaniami z nauczycielami, które dotyczą wchodzącej od września 2026 r. reformy „Kompas jutra”, że nie mają czasu na inne zadania. Skutki tej zakrojonej na szeroką skalę kampanii odczuwają nie tylko oświatowe związki zawodowe, ale też rzecznik praw dziecka, a także rzecznik praw obywatelskich, których postulaty i uwagi są nagminnie ignorowane przez ministerstwo edukacji narodowej. Z ostatniego wystąpienia Stanisława Trociuka, zastępcy rzecznika praw obywatelskich, do Barbary Nowackiej wynika, że mimo dwóch pism w sprawie zmian dotyczących religii w szkole nie udzieliła żadnej odpowiedzi na rodzące się wątpliwości. W efekcie RPO pod koniec lutego skierował kolejne, już trzecie pismo, w którym ponownie prosi o ustosunkowanie się do wątpliwości i zastrzeżeń dotyczących zmian odnoszących się do nauki wspomnianego przedmiotu. Co ciekawe, pierwsze wystąpienie w tej sprawie miało miejsce 5 czerwca 2025 r., a kolejne – 10 października 2025 r. W ostatnim piśmie z lutego 2026 r. RPO przypomniał szefowej MEN, że jej obowiązkiem jest aktywnie z nim współpracować.

Rzecznik praw obywatelskich drąży temat

Sprawa nadal nie została wyjaśniona, a osób, które zwracają się do rzecznika, jest coraz więcej. Do RPO wpłynęły skargi katechetów, którzy informowali, że w czasie przewidzianym na wprowadzenie zmian w szkołach nie są w stanie uzupełnić swoich kwalifikacji ani zdobyć nowych, tak aby np. uczyć nowych przedmiotów. – Prowadzi to do powstania w tej grupie zawodowej poczucia dyskryminacji, braku zrozumienia i niedoceniania ich pracy przez społeczeństwo, zwłaszcza przez władze państwa odpowiedzialne za politykę oświatową – podkreśla prof. Marcin Wiącek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.